Ewok
Members-
Posts
16 -
Joined
-
Last visited
Ewok's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Ja to naprawde lubie sobie poszukac dziury w calym :-) Marzylam o yorku, chociaz znalam na pamiec te wszystkie opowiesci, jakie to yorki sa szczekliwe, ze porozmawiac przez telefon spokojnie nie mozna, bo w tle szczekanie. No trudno, pomyslalam, ze przyjme z dobrodziejstwem inwentarza. Tymczasem moja Ginger prawie w ogole nie szczeka. Warczy, jak "zabija" aport, cos tam pomrukuje przy zabawie, ale szczeka - zupelnie sporadycznie. I to tak sama z siebie, ja jej nie uciszalam, bo nie bylo takiej potrzeby, wiec nie wie nawet czy szczekanie jest aprobowane czy nie. Po prostu - nie szczeka. No wiec ja teraz sobie mysle, ze co to za pies, co nie szczeka, moze sie do nas wlamac czterdziestu rozbojnikow, a pies nawet nie mruknie. Moze ona ma jakies kompleksy, czy co? Moze np. jej osobowosc zostala stlamszona przez dominujacego kota i sie zablokowala? ;-) A Wasze yorki czesto szczekaja?
-
Moja Mama ma suczke - mieszanka z przewaga teriera, miala tez kotke, ktota juz niestety zakonczyla zywot w podeszlym wieku. Obie dziewczyny byly sterylizowane i obie zrobily sie beki, mimo duzej dawki ruchu i odpowiedniego zywienia. Sterylizacja wydaje sie dobrym wyjsciem, jesli sie nie planuje szczeniakow i to nie tylko chodzi o wygode wlasciciela, ale i wzgledy zdrowotne w dalszej perspektywie. Jednak obawiam sie ewentualnosci "beki". Nie wiem, czy zwierzaki mojej Mamy mam traktowac jako wyjatek czy regule.
-
Ubranka,gumeczki,kokardki,spineczki-czyli Yorkowa rewia mody
Ewok replied to nikusia's topic in Yorkshire terrier
Nie sadze, ze yorki to lubia, podobnie jak nie uwazam, ze noworodek jest w stanie docenic spiochy w rozowe slonie, albo domowy kot - zabawke w ksztalcie myszy, skoro w wiekszosci przypadkow myszy na oczy nie widzial. W takich przypadkach kierujemy sie swoim gustem no i moda. Lubie dlugowlose yorki, wiec robie mojej suni kucyk i przypinam kokardke, bo uwazam, ze z kokardka ladnie wyglada, a sunia sie przyzwyczaila i nie protestuje. Kupilam ubranko, bo chodzimy na szkolenie na straszny wygwizdow, Ginger mi marzla i nie chciala wykonywac niektorych komend, np. warowania. Psycholog byc moze dopatrzylby sie w moich dzialaniach tesknoty za nieosiagalna w czasach mojego dziecinstwa lalka Barbie :-) Sama bylam zdziwiona, kiedy okazalo sie, ze po prostu nie potrafie sie opanowac w kupowaniu i znienacka stalam sie posiadaczka trzech yorkowych ubranek oraz trzech kokardek - stanowia oczywiscie komplety dopasowane kolorystycznie. Dziecko juz mi wyroslo na tyle, ze ma wlasny gust i nie toleruje zadnych "slodkich" ubranek, wiec sobie na psie rekompensuję :-) -
Duzo zalezy od tego, co zazwyczaj je. Jesli jest na suchej karmie to biegunki moze dostac nawet od lyczka mleka. Moja Ginger miala biegunke po wylizaniu opakowania po Danio.
-
Moja psica tez miewa humory przy jedzeniu - certoli sie, wdzieczy, chce, zeby ja zachecac itd. Moge sie tak bawic, ale krotko, zawartosc michy musi zniknac, bo inaczej zabierze sie za nia kot, a psia karma mu nie sluzy. Zostawiam miske z karma na 10 minut, jesli nie zostanie zjedzona, trafia z powrotem do pojemnika. Pies dostaje jedzenie 3 razy dziennie, jesli ominie jeden posilek, przy drugim jest juz madrzejszy.
-
To Ty sie strasznie szybko uczysz! Ja chyba jakas tepa jestem, bo mi ciagle nie wychodzi "do mnie" jak sa inne psy na podworku, o "noga" nie wspomne, bo wstyd :-(
-
Egzekwowanie komend w sytuacjach typu - podworko, fajna zabawa z innym psem, gonitwa na calego, a tu pancia wyskakuje z jakims "do mnie" czy "noga" czy innym niestosownym tekstem? :-)) Moja psica ma wtedy mine "weees, czy my jestesmy w szkole?" :-)
-
nie było istota mojego pytania czy dawać smakołyk czy chwalić to juz jak kto uwaza. a dla szczeniaka to jest tak - jak sie nie zalatwi na dworzu to nasika za fotelem :-?[/quote] Szczerze mowiac ja w ogole nie widze pytania w Twoim poscie. Myslalam, ze sie o prostu dzielimy doswiadczeniami.
-
Ja nie nagradzam na spacerach, tylko chwale. Ginger wie, jakie sa moje oczekiwania i zalatwia sie raczej demonstracyjnie i jeszcze patrzy na mnie, czy ja aby na pewno widze, jaka ona jest grzeczna. No, ja sie oczywiscie rozplywam w zachwytach, zeby nikomu na podworku nie umknelo, ze wlasnie sie tutaj taka doniosla rzecz odbywa :-) Nagradzanie smakolykami, ze wzgledu na szkolenie, jest kojarzone przez Ginger z wykonywaniem komend i nie chce jej macic w glowie. W koncu zalatwianie sie na spacerze ma byc docelowo sprawa oczywista, mysle, ze pochwala wystarczy. A Ginger musi sie nauczyc, ze zalatwianie potrzeb na spacerze jest w jej interesie nie w moim, jesli sie nie zalatwi to jej sie potem bedzie chcialo siku, nie mnie.
-
Jestesmy po dwoch dobach klatkowania. Pies nie zglasza sprzeciwu, wiec nie mam juz takich strasznych wyrzutow sumienia. W transporterku sie nie zalatwia, od razu po zamknieciu zwija sie w klebek i zasypia. Za pierwszym razem musialam ja wpakowac sila, za drugim razem sama weszla, uznala widocznie, ze teraz sie spi w transporterku i zaakceptowala to. Mysle, ze to nie jest zly sposob - jej organizm w koncu sie przyzwyczai do stalych por spaceru.
-
Dzisiaj dostalam polarowy skafanderek zamowiony na allegro, od razu ubralam psice - na poczatku zamarla, stala i sie nie ruszala przez naprawde dlugie minuty, ale jak jej rzucilam aport to sie ozywila i zaczela funkcjonowac normalnie. Przetrzymalam ja w ubranku caly wieczor, oczyywiscie zakrecilam kaloryfery, zeby mi sie nie roztopila :-) Dosc szybko zaczela sie zachowywac tak, jakby nie byla ubrana. Skafander kosztowal 30 zl razem w przesylka. Jest naprawde bardzo porzadnie wykonany, bardzo ladny, nawet sie nie spodziewalam az tak dobrej jakosci. Uwazam, ze jest znacznie porzadniejszy niz ubranka z Kakadu, o cenie nie wspomne. Moj syn jest zachwycony - popatrz mamo, ona wyglada jak czlowiek :-) Idealem mojego syna pod wzgledem psiego image jest piesek z "Legalnej blondynki", metroseks mi w domu rosnie :-)
-
Ginger ma 7 mies, zaczela wychodzic wlasnie ok. 13 - 14 tygodnia, nadal ma problemy z czystoscia. Kiedy jestesmy w domu, wszystko jest dobrze, nie sygnalizuje wprawdzie, ze chce wyjsc, ale w domu sie nie zalatwia (jest wyprowadzana co trzy godziny, a jesli w miedzyczasie pije duzo wody to skracam przerwe miedzy spacerami). Ostatni raz ok. 23, ale i tak rano zastaje niespodzianke :-( Po powrocie tez - i to nie moim powrocie z pracy, co byloby zrozumiale, ale po powrocie syna ze szkoly, ok. 13. Czytalam watki o nauce czystosci i obawiam sie, ze bede musiala sie zdecydowac na restrykcyjna metode zamykania w klatce :-( Ale bardzo tego nie chce :-(
-
Ginger ma 7 mies. i wazy 2,9 kilo. Czasem mam wrazenie, ze jest troche za dluga, ale to moze dlatego, ze jest bardzo elastyczna, jak w takiej starej bajce o Barbapapie :-) Potrafi sie zrobic zupelnie malutka, a zaraz potem podwoic objetosc. Nawet moj kot nie umie tego robic tak spektakularnie:-)
-
Szkolimy sie w Wawie na kursie organizowanym przez Zwiazek. Z tego, co widze, najwiekszy problem to wyszkolic czlowieka :-) Jak tylko czlowiek zalapie, o co chodzi to reszta idzie juz automatycznie :-) Ja jeszcze nie do konca rozumiem pewne komendy tzn. jak powinny byc wydawane i egzekwowane i te wychodza nam nienajlepiej. Te, ktore juz zrozumialam robimy bez pudla :-) Zauwazylam, ze lepiej wychodza mi komendy statyczne, a gorzej te wykonywane w ruchu. Pieta achillesowa jest "rownaj", ale z tym wszyscy uczestnicy maja problemy, no, ja moze wieksze, ze wzgledu na rozmiar psa - trudno jest ciagle chodzic w kucki zeby smakolyk byl na wysokosci psiego nosa :-) Pod tym wzgledem pan doga ma lepiej, chociaz z drugiej strony, zeby dog warowal, przewodnik musi sie na nim niemal polozyc, nie wystarczy lekko puknac w pupe :-)
-
Jestem ciekawa, czy ktos z Was chodzi ze swoim pieskiem na PT. Ginger i ja chodzimy od poczatku wrzesnia, kiedy zaczynalysmy miala niecale pol roku. Przyznam, ze nie spodziewalam sie az tak swietnych efektow. jak rowniez tego, ze ja sama z takim zaangazowaniem bede chodzila na te zajecia. To jest tak niesamowita przyjemnosc obserwowac, jak pies coraz wiecej rozumie, rozwija sie doslownie z dnia na dzien, a kontakt z nim jest coraz lepszy. W chwilach kiedy moja sunia patrzy na mnie, uszka nastawione i az cala podryguje z checi, zeby wykonac jakas komende i pokazac jakim jest madrym i zdolnym pieseczkiem, mam wrazenie, ze lada moment a przemowi ludzkim glosem :-)