Witam, nie wiem czy nie powinnam napisać w dziale dla psich seniorów, ponieważ mój pies ma już 12 lat...
W każdym razie od jakiegoś czasu nie mogę sobie poradzić z moim psem na spacerach. Kiedy chcę iść w kierunku, który mu się nie podoba lub po prostu ma taki kaprys siada/kładzie się i nie chce się ruszyć. Na początku myślałam, że to ze względu na jego podeszły wiek, więc nic nie robiłam i myślę, że na początku tak faktycznie było. Jednak wkrótce potem mój pies zaczął to robić z premedytacją. Myślałam, że w końcu mu to przejdzie, ale nie. To zaczęło rujnować nasze spacery... Skracam trasę, bo muszę czekać często niemalże kilkadziesiąt minut zanim mój pies się ruszy- niestety straszny z niego uparciuch i najchętniej zawsze by stawiał na swoim. Dotychczas reagowałam zazwyczaj stojąc i czekając. Kiedy byłam bardzo zdesperowana- czas naglił, odpinałam smycz (pies cudownie dostawał sił). Za każdym razem jak się łaskawie ruszał obficie go chwaliłam.
Tylko, że to już trwa prawie 2 miesiące i mam już na prawdę dość.
Nie wiem jaki byłby odpowiedni sposób na skrócenie tych procedur :shake: Liczę na waszą pomóc.