-
Posts
3068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Moniś
-
[quote name='SwEet_LiLi']:multi: :multi: Jak dobrze że już po stresie ... Przynajmniej macie już z głowy ... a Noduś jak się teraz czuje ?/[/quote] Narazie jest wszystko w porządku i mam nadzieje, że z godziny na godzinę będzie lepiej. Chodzi już normalnie bez przekręcania się na boczki.. :lol: Dosyć sporo śpi, widocznie jest jeszcze osłabiony... :roll:
-
Galeria Yorkowego złotka - OSKARKA. Jesteśmy już razem
Moniś replied to Daga_i_Oskar's topic in Galeria
[LEFT]cmok cmok :buzi: [/LEFT] -
Jesteśmy już po :multi::multi::multi::multi: Wszystko się udało :multi: i bardzo się cieszę, że oboje mamy to już za sobą :multi:
-
My też jesteśmy już "po". Dziś był zabieg. Wyrywaliśmy dwa górne kły pod narkozą. Po zabiegu kiedy przyszłam psa odebrać był już wybudzony, ale w nienajlepszym nastroju. Do tej chwili już się "rozchodził"- biegał i bawił się, a teraz słodko śpi.. Wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji. Przyznam, że serce miałam w gardle zanim go odebrałam... :roll: Teraz kiedy minęło już kilka godzin- mogę powiedzieć, że nie taki diabeł straszny jak go malują ;) Życzę powodzenia i trzymam kciuki za wszystkie psiaczki i właścicieli, którzy są "przed". Pozdrawiam.
-
[quote name='nikusia']Ciesz się ciesz... U nas to jeszcze przed nami...[/quote] Mam nadzieję, że wszystko pójdzie szybko i sprawnie... Będę trzymać łapki jak już się umówicie z wetem... :roll::roll:
-
[quote name='Teklunia']no to swietnie!!! :D ciesze sie ze juz po stesie i ze sie dobrze czujecie...oboje ;) Nodi to dzielny chlopczyk :) ucaluj go ode mnie delikatnie w ten obolaly pysio :buzi:[/quote] Wycałuję jak się tylko obudzi... :loveu: Dziękujemy :buzi: [quote name='nikusia']Moniś! :multi: :multi: No widzisz! Jak piecho się poczuje lepsiej, pocykaj mu trochę fotek z uśmiechem pełną gębą![/QUOTE] Nie wiem czy będą fotki, bo nie ma aparatu :shake: Do wszystkich galeryjek zajrzę później.. narazie lecę odpocząć... :roll::roll:
-
[quote name='Gosiek']Monia - oczywiście ze z godziny na godzinę bedzie lepiej. Narkoza niestety tak wpływa na psiaka i bedzie jeszcze kilka-kilkanaście godzin odczuwał jej skutki. Zauważyłam ze po narkozach psiaki trzęsą sie z zimna więc należy odpowiednio zadbać o to by było im cieplutko... okryj więc Noddyego kocykiem i przytul :)[/quote] Masz rację Gosiu, że po narkozie jest psiakowi zimno. Noddy trząs się jak galareta, ale siedzialam cały czas przy nim... w cieplutkim kocyczku... :roll: Tak się cięszę, że już po.... :multi::multi::multi::multi::multi::multi:
-
:buzi: Cześć Kasieńko :multi::multi:
-
[quote name='Teklunia']Czesc Monis! Czemu sie nie odzywasz? Jak zabieg? jak Nodus? I jak ty? ;)[/quote] Hej Kasiu :buzi: Żyjemy oboje :multi::multi: Miał usuwane dwa górne kły :angryy: Po jednej stronie ma założony szew (rozpuszczalny) Przy okazji miał czyszczone gruczoły okołoodbytowe do których wdało się już zapalenie:shake: Mam nadzieję, że ten problem nie będzie się często nam powtarzał. o godz. 9.30 Nodi dostał zastrzyk na uspokojenie, a następnie narkozę po której zasnął w minutke :shake: Płakać mi się chciało, kiedy widziałam, jak przelewa się przez ręce:shake: Wet go zabrał i w tym momencie moja rola się skonczyła :placz: Musiałam wyjść :shake: Zanim dostałam sms-a, że mam przyjść po psiaka mineło jakieś 80 min :-o:-o:-o Przeżywałam ogromny stres w tym czasie... :placz: Kiedy przyszłam go odebrać był już wybudzony, ale mało kontaktowy :shake: Pyszczek we krwi i jęzorek "wypięty" na boku :shake::shake::shake: W domku owinęłam go w kocyk i spał dość długo. Niedawno wstał, wysikał się, przeszedl po mieszkaniu z chwiejącą pupcią, a teraz znów śpi pod kocykiem... :roll: Obyło się bez żadnych komplikacji, których się bardzo bałam :-( Może już jutro będzie w lepszym nastroju... Dziękuję za trzymanie kciuków :buzi: Pozdrawiam.
-
[quote name='Gosiek']:lol::lol::lol: wiedziałam ze się ucieszycie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] te poprzednie to pewnie też takie drewniaczki były :razz::razz::razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Dobranoc Kochani... Odezwę się jutro jak już będziemy po... :roll::roll::roll::roll: Nie wiem jak to oboje przezyjemy.... :shake::shake::shake::shake:
-
[quote name='nikusia']Ale jak już pisałam, my niestety będziemy mieli od razu wyrywanie ząbków, usuwanie przepuklinki i może kastrację... :([/quote] To współczuję Ci tego stresu... :-( I tylu zabiegów na raz :shake:
-
[quote name='nikusia']Jeszcze nie... :shake:[/quote] A wybieracie się? :-(
-
Śliczne foteczki :loveu::loveu::loveu: Ps. Weronisiu, a Wy nie wyrywaliście ząbków? :-(
-
[quote name='Teklunia']a o ktorej jest zabieg? bede trzymac kciuki :)[/quote] O 9 mamy się zjawić u weta :shake:
-
[quote name='Teklunia']Monis i bardzo dobrze, ze to juz jutro! Szyko bedzie po nerwach!!! :)[/quote] Nawet nie wiesz Kasieńko jak się stresuję :shake: Jak pomyślę, że musze go tam zostawić to serce mi sie kraje ....... :placz: Dziś nic nie jadł cały dzień, bo wet już nie kazał :shake: i chodzi głodny biedak :-(
-
Czas płynie..., a ja coraz bardziej się boje... :placz::placz:
-
[quote name='Daga_i_Oskar'][B][COLOR=purple]Cześć Moniś,[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]nie stresuj się. Wszytsko będzie OK. [/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]P.S Mnie vet takze nie pozwoliła wejsc do zabiegowego i powiedziala, ze mam isc do domku i byc pod telefonem, bo to bedzie lepsze dla mnie i dla psiaka. No i po 40 min zadzwonił telefon i pamietam jak tam przyjechalismy to Oskarek był w tym zabiegowym, jeszcze oszołomiony, ale juz przytomny i szczekał, bo ktos otworzył drzwi. Ale sie ucieszył na nasz widok :multi: :multi: [/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Pamietam, ze wtedy mielismy go pilnowac, zeby nie skakał i zeby go nie draznic, bo moze ugryźć gdyż jest jeszcze pod wpływem narkozy. Myślała, ze jak przyjdzie do domku to bedzie spał, a on mial tyle energii ze nie nadarzałam za nim.[/COLOR][/B][/quote] Dziękuję Daguś :buzi: Cały czas mam nadzieje, że wszystko pójdzie sprawnie bez żadnych komplikacji.. :roll: i że po zabiegu już w domku też będzie wszystko ok :roll:
-
To już jutro :shake::shake::shake::shake::shake:
-
[quote name='dbsst'] mam nadzieje ze 3 strony zdjec Wam starcza ;)[/quote] Ależ skąd! Ja w dalszym ciągu czekam na jeszcze! :loveu::loveu: :cool3::cool3:
-
Przepiękne fotki :modla::modla::modla: i cudowna Szpilunia :loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Hejka! :buzi: dla Mikusia i udanej soboty.. :multi:
-
[quote name='madziulka']hm:roll: w takim razie trzymamy kciuki za Noddiego:kciuki:[/quote] Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć :shake:
-
[quote name='Teklunia']Czesc Monisiu... Przykro mi, ze znowu chorujecie :( Ale skoro juz sie nim lekarz zajal, to moze szzybko przejdzie... Zaden moj psiak nie mial nigdy usuwanych zebow, ale przed kazda inna operacja podpisywalam zgode i takie cos, ze zdaje sobie sprawe z zagrozenia. Ale to w wiekszoscii przypadkow jest tylko formalnosc, u ludzi tez tak jest... Trzymaj sie, kochana...[/quote] Hej Kasieńko... Jeszcze sie "jakoś" trzymam... :-( A co do tego podpisania, to właśnie wet mówił, że bede musiała podpisać właśnie taką zgode, że zgadzam się na zabieg i zdaję sobie sprawe z powiłań i zagrożenia. :-( Ehh... :shake::shake::shake: Tak więc w poniedziałek, godzina 9:00 to nasz sądny dzień.. :-( [quote name='marlena924'] [COLOR=royalblue][B]Witaj Moniczko...[/B][/COLOR] [COLOR=royalblue][B]Oj biedny Noduś :-(:-(:-( Życze szybkiego powrotu do zdrówka. Ja nic podpisywać nie musiałam, oglądałam cały zabieg...[/B][/COLOR][/QUOTE] Oglądałaś? :-o Mnie wet powiedział, że właściciel nie wchodzi na sale gdzie odbywa się zabieg i że nie ma sensu żebym tam siedziala i sie denerwowała. :-( Mam być pod telefonem i jak już bedzie "po" to zadzwoni do mnie... :roll: [COLOR=royalblue][/COLOR]
-
Hej! Właśnie wróciłam od weta. Nodi znów jest chory :placz: Ma 39,5 temperatury i jakieś zatrucie żołądkowe:shake: Stąd te wymioty przed wczoraj i częste podbijanie :shake: Dostał 3 zastrzyki... Mam pytanko. Kiedy byliście na wyrywaniu ząbków to podpisywaliście jakąś "deklarację", że zgadzacie się na zabieg itp.? :-( Pozdrówka...