Przykro mi, że jeszcze raz wracam do tego tematu, ale dobrze Misiaczku, że otwierasz nam oczy: ja rówwnież nie jestem na forum długo, nie piszę wiele, nie znam się specjalnie na buldożkach, ale kocham je. Tak zresztą jak wszystkie inne psy, chociaż przyznaję buldożki są specjalne. Nigdy nie dostrzegłam na forum, że właściciele nie-rodowodowych trzymają ze sobą, bo mają poczucie niższości, ani też że właściciele rodowodowych mają poczucie wyższości. Nawet nie próbowałam tego widzieć. Zawsze myślałam, że na wystawach macie okazje się spotykać, stąd znacie się lepiej, ale nie że trzymacie ze sobą, bo macie rodowodowe pieski. Owszem, mogłabym sobie pozwolić, nie mówię że bez wyrzeczeń, na zakup rodowodowego piesia, ale nie o to chodziło. Jak zobaczyłam zdjęcie Tofika, to koniec - to był tylko on, nie ważne było ile wtedy kosztował, bo i tak był na tamten moment nieplanowany. Gdyby miał metryczkę i tak byłby u nas w domu i tak samo bym go kochała. Ani mocniej ani mniej. Nie czuję się jak zbrodniarka, bo poparłam rozmnażanie się psów bez metryki i nie sądzę, aby ktokolwiek w podobnej sytuacji jak ja, tak się czuł.
Dla Ciebie Twoje psiaki są najcudowniejsze i to jest piękne. Dlatego jakiekolwiek licytacje na temat urody psów uważam za kompletne pomyłki. Przecież każdy z nas ma więcej niż 10 lat, jesteśmy dorośli. Pieska ze schroniska też mam, to już drugi, mieszka po moim ślubie nadal z moimi rodzicami. Czy nie kochamy go bo nie jest rasowy?? - nie, kilka razy walczyliśmy wspólnie o jego życie. Więc też nie o to chodzi.
Pozwól mi i innym nieświadomym dzikich różnic pomiędzy nami wszystkimi, zachować tę naszą błogą nieświadomość. Jak dotąd od nikogo z dogo, czy to właściciela psa rasowego czy też nie, nie spotkała mnie żadna przykrość. I nadal chcę, żeby tak było, bo przecież spotykamy się każdego dnia na tym forum nie po to, żeby się gryźć, a wyłącznie dla własnej przyjemności. Sobie i wszystkim więc tego życzę.
Pozdrawiam.