Moja suczka ma 6 lat, wzięłam ją 4 miesiące temu ze schroniska. Tam jadła tylko karmę suchą, taka jaka akurat była. Od początku jednak postanowiłam ,że będę jej gotować, bo nie wierze w "suchą dobrą karmę" (nie bijcie...:evil_lol:)
Codziennie je ryż z kurczakiem, marchewką, siemieniem lnianym i gniecionymi skorupkami. Parę razy w miesiącu je też wątróbkę, żołądki, serca. Oprócz tego jajko, jogurt i inne ale nie o tym :)
Od jakiegoś miesiąca zaprzestałam dawać jej wątróbkę, bo miała po niej biegunkę. Naczytałam się ,że to przez dużą zawartość witaminy A. Odrzuciłam też marchew z tego samego względu (słusznie ?). W zeszłym tygodniu dostała mega biegunki po sercu wołowym :-o nigdy wcześniej tak nie było, jadła wszystko i było okej. Nawet od razu po przejściu ze schroniskowej karmy na gotowane nie było żadnych rewolucji. Czy to możliwe ,że nagle przestała tolerować podroby ?
Czy pies może się jakoś prze-witaminować od siemienia lnianego lub skorupek jaj ? Generalnie bardzo poprawiła jej się sierść dlatego nie chciałabym tego odstawiać. Dostaje około 2 łyżek siemienia mielonego na dzień lub dwa i łyżkę skorupkowej mączki codziennie. Waży około 30 kg.
P.s Czy pies może być tylko na kurczaku tzn. codziennie to samo ? (chodzi to o główny posiłek a nie dodatki)