Witam wszystkich,
mam 12-letnią suczkę, kundelka. Jakiś czas temu pies zaczął kaszleć i weterynarz zdiagnozował to jako bronchit. Po 5 zastrzykach i kuracji tabletkami pobudzającymi odprowadzanie moczu (ponoć pomaga to oczyścić organizm psa) pojawiły się inne objawy. Pies osłabł, trochę schudł (od jakiegoś czasu karmię ją karmą niskobiałkową), już nawet nie chodzi o powracający od czasu do czasu kaszel, bo przy bronchitowych zmianach to podobno normalne. Problem w tym, że początkowo myśleliśmy że to stawy (upadał podczas spacerów), później że niewydolność krążeniowo- oddechowa (przy większym wysiłku lub radości przyspieszone bicie serca i omdlenia) i lekarstwa niby pomogły, ale...
No własnie, pies w dalszym ciągu jest słaby, zatacza się, liże ziemię, traci apetyt, do tego szybszy oddech choć mam wrażenie, że tu chodzi nie tyle o układ oddechowy co pokarmowy (widać to po brzuchu, tak jakby pies właśnie brzuchem oddychał, może to skurcze?). Po badaniu krwi okazało się, że jest anemia i lekko podwyższony cukier. Wenerynarz polecił podawanie preparatu który ma w składzie żelazo (Dolfos) i kontrolę krwi za dwa tygodnie. Muszę jeszcze dodać, że pies nie był chyba rok odrobaczany. Czy to wszystko układa się Wam w jakąś całość? Bardzo proszę o pomoc, jakiekolwiek porady, już nie wiem jak sobie z tym poradzić :(