Jump to content
Dogomania

Gabari

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Gabari's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [b]Leon[/b] - duże brawa za apel o merytoryczną dyskusję! Podpisuję się obiema rękami! [b]Fiodor[/b] - no własnie, też masz takie doświadczenia jak ja. Każdy spacer to wielokrotny "odpór" dawany beztroskim włascicielom milusińskich, którzy nie panują zupełnie nad swymi psami. I nieważne, czy pies pędzi na mojego, bo chce ugryźć, czy chce "się pobawić" albo "tylko przywitać". A ja nie chcę, bo mój pies właśnie bawi się ze mną i nie musi z innymi, lub właśnie idzie przy nodze i każdego pędzącego frontalnie lub z flanki odczyta jako agresora. I konflikt gotowy. Dlaczego tylu właścicieli tego nie rozumie? :(
  2. Po programie było mi bardzo smutno. Po przeczytaniu dotychczasowych komentarzy zrobiło mi się jeszcze smutniej, na tyle, że postanowiłam się zarejestrować i pozwolić sobie na komentarz. Wiele osób oglądających program zupełnie nie zrozumiało, o co tam chodziło. Ktoś na początku dyskusji lamentował, iż myślał, że to będzie o okrucieństwie ludzi i tragedii psów, a tu znowu nagonka na te złe psy. Tak, [b]to był program o okrucieństwie ludzi i tragedii psów[/b]. I pani Mrzewińska, atakowana i odsądzana od czci i wiary, była w tym programie najlepszym psów obrońcą. Tylko ona zaproponowała konkretne rozwiązania, co zrobić by takiego okrucieństwa wobec psów było jak najmniej. Każde szersze spojrzenie na problem, wychodzące poza sentymentalne upajanie się własną do psów miłością, musi prowadzić do wniosku, że w najczystszym interesie wszystkich psów, nie tylko ludzi, jest, by psy były przyjaznymi ludziom i innym stworzeniom, łagodnymi i bezpiecznymi towarzyszami - a nie zagrożeniem. I temu celowi mają służyć dążenia do perspektywicznej eliminacji ras agresywnych. Negowanie faktu,że takie rasy istnieją, jest po prostu niepoważne i świadczy o ślepej ignorancji. Proszę popatrzeć na statystyki pogryzień i zagryzień (ludzi i innych psów). I nie jest istotne, czy jest to pies rasowy w rozumieniu "ma papiery", czy z nielegalnej hodowli bądź mieszaniec. Ważne są geny, jakich jest nosicielem. Twierdzenie, że wszystko zależy od wychowania, świadczy o nieznajomości podstaw biologii - a podstawy genetyki i ewolucjonizmu są już w programie szkoły średniej. Oczywiście, geny dają jedynie [b]predyspozycje[/b] do agresji, a to, czy one się rozwiną w zachowania agresywne, zależy od wpływu środowiska, czyli między innymi od wychowania. Nie czarujmy się jednak, wychowanie idzie u nas najczęściej w kierunku wyzwalania agresji właśnie, a nie jej tłumienia. Czy ktoś z was był kiedyś świadkiem hamowania czy mądrego karcenia szczeniaka za obszczekiwanie ludzi bądź innych psów? Ja nigdy - owszem, słyszę wtedy komentarze "och, jaki dzielny malec, jak to się stawia!". I nie dotyczy to tylko amatorów niestety, ale także rejestrowanych w ZK hodowli. Gdy szukałam szczeniaka ON-a, w jednej z wiodących w moim regionie hodowli zobaczyłam w kojcu półrocznego psa, pięknego eksterierowo, miotającego się na siatkę i zaplutego od szczekania. Hodowca wyjaśnił mi natychmiast, że tego mi nie sprzeda, bo to wspaniały pies, którego zatrzymuje dla siebie. Zdumiał się wielce, gdy odpowiedziałam, że nie wzięłabym go za darmo. Sześciotygodniowe szczeniaki, które mi proponował, były same w klatce (wyjaśnił, że matka nie karmi), mocno okupkanej (znaczy, człowiek rzadko tam zaglądał), wyjęte tuptały przed siebie nie zwracając żadnej uwagi na ludzi stojących obok. Czytaj - socjalizacja z psami żadna, z ludźmi takoż. I jak myśicie, co z nich wyrośnie? Dlaczego hodowcę tak radowała agresja wychowanka, skoro ON-y to psy mające szczególne predyspozycje do współpracy z ludźmi? Na jaką cechę charakteru ten pan prowadzi selekcję? [b]Co by wyhodował, gdyby miał hodowlę rasy z predyspozycjami do agresji?[/b] Jeśli tak postępują hodowcy, to czego oczekiwać opd przeciętnych właścicieli-amatorów? Przecież każdy wie, że dobry pies to zły pies, a te łagodne określa się jako "dupowate". Coś się stało złego z nami, ludźmi, że imponuje nam agresja - nie tylko w relacjach pies - człowiek, ale także między nami. Coś się stało złego z nami, że nie potrafimy się z psami dogadać na elementarnym poziomie - czy nie zdarzyło wam się, że na prośbę o zabranie jakiegoś szczególnie upierdliwego psa atakującego waszego pupila słyszycie odpowiedź "a jak mam to, u licha, zrobić, skoro on mnie nie słucha?". Ja usłyszałam nawet kiedyś "pani to dobrze mówić, bo pani pies jest szkolony!" Ha! taki się urodził? Ci ludzie kochają swoje psy, a jakże. Ci, co uczą je agresji, świadomie bądź nie, też powiedzą, że je kochają. Ale serce nie wystarczy, trzeba jeszcze rozumu. Elementarnej wiedzy z biologii (naprawdę nie trzeba być biologiem, by pojąć jaki jest wpływ dziedziczenia a jaki środowiska i wychowania). Elementarnej wiedzy o zachowaniach psowatych. Na przykład takiej, że socjalizacja przebiega do ósmego tygodnia życia psa. Jeśli do tego czasu nie nauczy się on socjalnych zachowań w stosunku do przedstawicieli swej rasy oraz przyjaznego kontaktu z ludźmi to potem można tylko mieć oczy naokoło głowy i pilnować, by nie zrobił krzywdy sobie i innym, zaś o pełnym porozumieniu można zapomnieć. Pani Zofia powiedziała bolesną prawdę: dla psów z Otwocka można zrobić już tylko jedno - pozwolić im bezboleśnie przejść na Wieczną Łączkę, gdzie nikt ich już nie skrzywdzi. I nie dlatego, że są złe - psy nigdy nie są złe, (ani dobre) bo nie są moralne, po prostu robią to, co każe im instynkt lub wyuczone nawyki. Jeśli pies zabija, to nie dlatego, że jest zły, tylko dlatego, że człowiek wyselekcjonował i wychował go na zabójcę. Co nie zmienia faktu, że stanowi śmiertelne zagrożenie dla otoczenia i niestety, trzeba go eliminować. Dla dobra innych psów, ludzi i jego własnego. Chwała pani Zofii, że ma odwagę głośno o tym mówić. A wie, o czym mówi, bo wiedzę kynologiczną popartą doświadczeniem posiada jak mało kto. Gdybyż więcej ludzi, mieniących się miłośnikami zwierząt, zechciało posłuchać i ZROZUMIEĆ, świat byłby lepszy - i dla ludzi, i dla psów. Pozdrowienia dla wszystkich, którym dobro psów leży na sercu (przepraszam, że tak się rozpisałam, ale mnie też leży!). Pani Barika - biolog
×
×
  • Create New...