Witam, chciałem zapytać jak sprawa wygląda na dzień dzisiejszy - wiem, ze organizacje "psiarskie" miały pisać odwołania az do skutku. Ciekawi mnie jak to się ma w praktyce. Sam mam labradora i ww. przepisy są absurdem w stosunku co do niego, nie mniej sporo było problemów z psami które pomimo swojej agresywności (wg mnie to nie wina psa tylko ludzi) były dosyć swobodnie i bezstresowo puszczane miedzy inne psy i ludzi - powodując nie małe zamieszanie.
Sam biegam ze swoim Neonem nad jeziorem Głebokie - na smyczy - oczywiście bez kagańca - ale i tam straznicy wykazywali się ... ech, szkoda słów - nie znaja się wogóle na rasach - nie mówiąc o tym że jak ma biegać pies w kagańcu ... a druga sprawa że najwiecej problemów mam przez właścicieli tych najmniejszych psów - najbardziej agreswynych - znienacka rzucajacych sie od tyłu ... małe wampirki :) i co z tego ze czesto są na smyczy ? ... na smyczy co ma 15 m długości i wiecej rozciaganietej w poprzek całej drogi ... :)
A jakie są Wasze doświadzcenia - w stosunku do zakazu i nakazu prowadzenia w kagańcu i na smyczy ?