prostuję sytuację:
Babulce nie dokucza kaszel, niefortunnie tak nazwałam to co wydobywa się z jej gardła, jest to rzężenie, malutka wypluwa płuca, czasem wywołuje to odruch wymiotny.
Suńka niestety załatwia się tam gdzie stoi, siusiu do dziesięciu razy w dzień, plus kilka razy w nocy. Trudno ją zostawić też samą, gdyż protestuje. O jej zmysłach wiecie, możecie się napewno domyśleć jak mogą wyglądać jej stosunki, czy też ich brak, z innymi psami
Innymi słowy - opieka nad Baulką wymaga pewnej specyfiki, której ja nie mogę jej w żaden sposób zapewnić - niestety nie do końca poinformowano mnie o jej stanie.
Babulka jest dość energiczna, drapie w drzwi, kiedy zablokować jej przejścia, szczeka dość wytrwale, bywa, że zaczyna też krążyć obijając się o sprzęty kiedy zostaje sama. Jednocześnie - tak jak wspominałam - załatwia się gdzie popadnie. Nie percepując sygnałów innych psów, włazi im pod zęby.
Metabolizm jak najbardziej ok. Czasem ma problemy z zorientowaniem się, że w misce którą pchają pod nos jest papu, ale jak tylko się zorientuje, wciąga jak odkurzacz.
Kacpru, jeżeli chcesz się zaopiekować Babulinką, cieszę się z całego serca i podziwiam Cię szczerze.
Dziewczyny, Babulka nie może zostać u mnie prawie dwa tygodnie w oczekiwaniu na transport. Nie mogę siedzieć w domu non stop, pilnować siusiu, psich relacji itd. Nie byłam przygotowana na to, że jest w takim stanie i sytacja mnie absolutnie przerosła.