jestem mieszkancedm Sopotu i borykam sie z takim samym problemem z bezdusznymi urzednikami w Sopocie. Poniewaz metoda perswazji nic nie dala na moje pisemne prosby o zmiane niekorzystnych dla psow przepisow urzednicy odpisywali negatywnie nie chcac nawet wszczac nowej dyskusji z udzialem zainteresowanych stron(Zwiazek Kynologiczny, wlasciciele psow i lekarze werterynarii lub bechawoirysci zwierzecy) nad zmaiana uchwaly Rady miasta Sopotu, tak wiec celowo doprowadzilem do sytuacji kiedy straz miejska chciala mnie ukarac mandatem. Odmowielm przyjecia i sprawy(mam 3 sparawy) sa na drodze sadowej(16.09 i 20.09.2005 roku w sadzie grodzkim w Sopocie i 26.09.2005 w sadzie okregowym w Gdansku - apelacyjna) a rownolegle zainteresowalem sprawa rzecznika praw obywatelskich o. w Gdansku, ktory juz wystosowal pismo do prezydenta miasta Sopotu z prosba o wyjasnienia i poinformuja mnie o wynikach. Jesli ktos jest ciekaw jak to sie skonczy to prosze pisac: [email]sofokles@go2.pl[/email]