a no żyje ... :lol:
dużo się działo ale mam nadzieje powrócić do Waszego grona.
Sunia to nie zwierze tylko czart wcielony ( choć kochany )
destruktor prawdziwy , przyzwyczaiła się do naszego stałego towarzystwa i teraz nie możemy zostawić jej samej. Niszczy co popadnie , ostatnio zeżarła telefon komórkowy.
Odkryła , że mieszkamy blisko koni ( pasą się tuż za domem ) , konie same w sobie zdecydowanie nie przypadły jej do gusty . Natomiast to co z siebie wydalają ..... :evil: OWSZEM
Ogólnie dużo do opowiadania . Ale może jak się spotkamy??
Myslę Flaire , ze nas odwiedzisz z Misią . Nam tu na wsi smutno trochę .
Wybieram się na wystawę ale bez Kory , dostała cieczki .
Tylko nie wiem kiedy wystawiane sią erdelki