Tak trochę obiegając od głównego tematu skandali na wystawach, chciałabym zauważyć , że przekręty mają też miejsce zupełnie gdzie indziej...Dobrym tego przykładem jest książka o psach autorstwa pewnego sędziego, w której to ów "autor" przwłaszczył sobie zdjęcia, fragmenty artykułów oraz ...pracę magisterską studentki tej samej uczelni ! Na szczęscie pokrzywdzone osoby napisały już do wydawnictwa oraz do rektora SGGW ,gdzie autor pracuje jako dydaktyk. Miejmy nadzieję, że zarówno tytuł profesora jak i sędziego międzynarodowego nie pozwoli na uniknięcie konsekwencji. 8)