To wszystko jest smutne, wręcz tragiczne. Mnie w pierwszej kolejności interesuje sprawa Azji (Aiszy), bo się w nią osobiście,z supergogą zaangażowaliśmy. Spróbujmy jej pomóc wrócić do domu z piwnicy w której siedzi. A następnie trzeba przemyśleć możliwość załatwienia dalszych spraw tak, aby zwierzaki były bezpieczne. Zeby im się nic nie przytrafiło. Też sięobawiam, kto przyjmie taka ilość zwierząt w przypadku gdyby doprowadzić do likwidacji schroniska. Może trzeba z p. Siostrami spróbować negocjować - choć wiem, że to trudne, może też niemożliwe. Pomyślimy na spokojnie.
Ktomoże cośpomóc i poradzić z Aiszą. Ona MUSI wrócić tam,gdzie ją kochają i nie skrzywdzą. Gdzie będzie bezpieczna.