Trafiłam na dogo bo na innym portalu spodobał mi się ogłaszany pies i dostałam link do wątku suni na dogo, która teraz jest częścią naszego domowe stadka. I tak już zostałam wspierając i kupując od czasu do czasu na bazarkach. Zdjęcie Tiffani też mnie chwyciło za serce i wsparłam bazarek. Po raz pierwszy spotkałam się z sytuacją, że pieniądze nie zostały rozliczone i jakoś mnie to zraziło do akcji na dogo. Na innych wątkach dziewczyny wklejają potwierdzenia zakupu leków, widzę faktury, na których opłacenie zbierają itp. Lubię przejrzystość, bo wtedy wierzę w szczerość intencji.
Czuję niesmak.
Na wątku są poruszane dwie sprawy - jedna to wątpliwości w sprawie warunków Tiffani (warto chyba wybrać się na wizytę poadopcyjną, żeby zacząć opierać się na faktach, a nie gdybaniu), a druga to właśnie nierozliczenie się z zebranych pieniędzy (nie ma żadnych procedur, żeby to wymusić?)