Witam,
W zeszły piątek moja Nuka (mieszaniec, blond wilczurek na krótkich łapach, ok.30 kg wagi)) została ukąszona przez żmiję. Niestety na Kaszubach trochę się ich 'wyroiło'. Dzięki szybkiej akcji mojej Mamy otrzymała surowicę i 4 inne zastrzyki, podobno antyzapalne i wapno.
Niestety weterynarz w Stężycy okazał się osobą niesympatyczną, która nie rozumie miłości do psa jako do członka rodziny (woli trzodę_ :x ).
Po dwóch dniach pies już był normalny i zdrowy.
Kupiłam ampułkę 500 ja Antytoksyny jadu żmiji. Ma dosyć krótki termin przydatności, no i kosztuje - 87 zł!
Pytanie moje: w przypadku kolejnego ukąszenia, czy są jakieś określone dawki Antytoksyny jadu żmiji w zależności od wielkości/wieku psa? Czy dobrze mieć taki zastrzyk na działce (bardzo krótki termin ważności!)? Czy są jakieś inne środki, które można podać psiakowi?
pozdrawiam
Ewa