Moge sie wypowiedziedziec o poleconym behawioryscie Andrzeju Klosinkim bo byl u mojego psa . A jakze wzial za 2 h wizytu 120 zl , wyslal mi mailem pomoce ktore w ogole nie poskutkowaly u mojego psa. Polecil mi tez trenera indywidualnego dla psa, dziewczyna wziela promocyjnie kase za 4 wizyty z czego odbyly sie teoretycznie trzy. Najpierw przyszla i go obserwowala w domu co liczylo sie jako jedna lekcja,potem druga byla rzeczywiscie dobra bo na spacerze, trzecia to byla pogadanka godzinna w domu bo byla zima i panience nie chcialo sie marznac.Na czwarta sie nie odezwala to bylo po sylwestrze a moj biedny psiunio mial spotkanie z petarda rzucona nad nim z kamienicy. Ludzie naprawde nie maja wyobrazni. Pies nie chcial przez miesiac wychodzic na spacery, mialam duzy problem a trenerka pomimo mojej wyraznej prosby nie skontaktowala juz wiecej. Tak samo behawiorysta zreszta. Zadzwonilam do niego po bezskutecznym stosowaniu jego rad z info , ze nie skutkuja. Stwierdzil, ze jedzie samochodem i zebym zadzwonila o okreslonej h zeby umowic sie jeszcze raz na spotkanie ( ktore mialo byc bezplatne). Dzwonilam caly tydzien o roznych porach, nikt nie odebral telefonu ani nie oddzwonil. Uwazam, ze wymysl behawiorysta to naciaganie na kase. Poza tym pan Andrzej ma nowy poglad na wychowanie psa tzn.ze psy nie maja hierarchii, nie zachowuja sie jak wilki a Cezar Milan ma przestarzale metody. Ja jednak teraz uwazam, ze Cezar Milan to jest zaklinacz psow :).Jego metody naprawde dzialaja , wystarczy go ogladac uwaznie.
Pozdrawiam