Jeżdżę z moją suczką bardzo często. Nie ma jeszcze kagańca (wciąż rośnie), ale w pociągu nie robią problemu. Może dlatego, że ona po prostu śpi jak zabita. Zdażało się nawet, że konduktor przy sprawdzaniu biletow pytał się gdzie ten pies, a Gaja mała już nie jest (30 kg i ponad 60 w kłębie) :lol: Rzeczywiście można zabrać tylko jednego psiaka, ale zdarzyło mi się jechać z dwoma, z tym że poprosiłam wspołpasażera o pomoc, ktora okazała się niepotrzebna, bo konduktor tylko zerknął na 2 małe (wtedy 12 tyg.), śpiące dziewczynki, zobaczył 2 bilety, nawet ich nie skasował i poszedł. Tak więc zależy na kogo się trafi w pociągu. :wink: