[quote name='paolcia']
Niestety tak się raz wydarzyło i było to całkiem bez powodu. Dziecko siedziało na dywanie, obok niego pies. Zaatakował raz (chciał ugryźć w twarz), myśleliśmy, że dziecko coś mu zrobiło (pociągnęło za ogon, nadepnęło itp) dlatego obserwowalismy psiaka i dziecko gdy znów zaatakował, absolutnie bez powodu:([/quote]
Musimy tu uściślić, czy mówimy tu o agresji jako o niepochamowanym ataku w którym pies wykorzystuje jak najsilniejszy nacisk szczeki - cos jak przy polowaniu dopadam by zabić ? - bo mi sie to wydaje najmniej prawdopodobnym scenariuszem.
Ja wiem ze dla ciebie atak na dziecko to atak, z punktu widzenia rodzica każde zachowanie psa gdzie warknie on lub bedzie pozorował atak jest odbierane duzo silniej.
Nie koniecznie pociągniecie za ogon czy zrobienie krzywdy jest przyczyna ataków twój pies tuz przed wysyłał sporo sygnałów, których dziecko nie potrafiło zinterpretować (choćby na tle zabawek lub czegoś z otoczenia) a pies zareagował zgodnie z tym co powiedział mu instynkt - zwiększeniem bodźca.
Wydaje mi sie że podłożem problemu może byc to, iz twój pies ma wrażenie że oddaliście mu władze w domu. Słowem dotychczasowe wasze działanie mogło zasugerować juz 4 mies szczenięciu, że oddajecie mu dowodzenie w domu.(choc wydaje sie to bardzo wczesnie)
To jest bardzo częste podłoże konfliktów - a tym bardziej jest trudne dla kompletnie nieprzygotowanego do tej funkcji psa.
Atak niekoniecznie był atakiem na tle zdobycz - zagryśc, raczej mozna sądzić iz pies próbował przywołać dziecko do porządku w jedyny znany sobie sposób (i nie chodzi tu o hałasowanie czy ogólne niepokojenie psa przez dzieci - moze to chodziło o oddanie zabawki lub po prostu chec wymuszenia ustąpienia miejsca)
Jezeli to może byc tło konfliktu to polecam szybkie zapoznanie sie z książkami - Turid Rugas : Sygnały Uspokajające, oraz Jan Fennell : Zapomniany jezyk psów. A takze Zofia Mrzewińska : Po Obu Końcach Smyczy
Zgadzam sie z tym, co zostało napisane wcześniej - Żaden pies nie atakuje bez powodu (bardzo rzadkie sa przypadki chorób i zaburzeń psychicznych gdzie nic sie nie da zrobić)
W waszych relacjach występuje duże niezrozumienie i należało by to jak najszybciej zmienić. I nic nie da tu izolowanie - nie chodzi o to by przymusowo kontrolować psa, lecz by pies umiał kontrolować sam siebie. Musisz zadziałać w taki sposób by pies z własnej woli zaniechał tego działania.
[FONT="]Jednak za pomocą porad internetowych nie da sie wiele naprawić – to jak by prosić chirurga o wycięcie wyrostka, najlepiej zwrócić sie do jakiegoś szkoleniowca, który pokaże ci, w jaki sposób to osiągnąć. Bardzo pomocne będzie tez podstawowe szkolenie.
Pamietaj jedno - wszystkie kłopoty, jakie człowiek ma z psem sa wina człowieka.[/FONT]