Rexik ponad spacery przedkłada kanapowe wygody...
Bardzo chetnie wychodzi ale jeszcze szybciej wraca. Załatwia co trzeba i do domku.
Już ma opanowane do perfekcji wszystkie nasze trasy spacerowe i wie w którą alejkę skręcić zeby sobie skrócić drogę. Jest przy tym bardzo uparty. Nawet jak próbuję go posiągnąć dalej to roazstawia nogi i zapiera się z całej siły...
Do wyjścia jest gotów jak tylko ktoś jest blisko drzwi:lol: i wiecie jak sobie wczoraj ze mnie zadrwił:evil_lol:
Odstawiał tańce pod drzwiami to w swej naiwności pomyślałam ze TeZiowi nie chciało się psów porządnie wyspacerować....
Wyszłam z nim a Pan Rex przeszedł na drugą stronę osiedlowej uliczki, nie raczył się nawet zainteresować drzewkiem, porozglądał się, sprawdził korespondencję na trawniku, popatrzył w chmurki i.......
wrócił do domu:diabloti:
Zorka jak była młodsza też robiła takie numery a teraz nawet na obowiazkowy spacer trzeba ją nieraz specjalnie zapraszać;)