Witam!
Jestem nowa uzytkowniczka forum i od ok. 2 miesiecy szczesliwa posiadaczka suczki buldoga francuskiego, Piggie.
Piggie ma troche ponad 7 miesiecy. Wzielismy ja z pseudohodowli. Pies nie byl niczego nauczony, zaglodzony i przerazony. Od poczatku byl problem z jej toaleta. Zalatwiala sie wszedzie, nawet na swoje poslanie, na dywany, ciuchy zostawione na podlodze ( mam 5 letnia corke), na zabawki...po prostu wszedzie. Odkad jest z nami nauczyla sie kilku komend, przybrala na wadze, przestala sie bac wychodzic na dwor. W pewnym momencie i problem z zalatwianiem stal sie mniejszy. Byla nagradzana smakolykami za kazde "siku" i "kupe" na dworze. Wytrzymywala coraz dluzej. Nawet jak ja zostawie na kilka godzin sama w domu to spi i nie zawsze sie zalatwi. Od trzech dni problem powrocil! Jest istne szalenstwo... Znowu sika na swoje poslanie, na lozko, na poduszki na kanapach. Za kazdym razem gdy sie zesika mowie "fe", "nie wolno" i wysylam ja na miejsce. Smakolykow za siku na dworze juz nie dostaje, potrafi na jednym spacerze wysikac sie z 5 razy wiec odpuscilam. Z kupa jest ok, zdarzy sie czasem w domu, ale naprawde baaaardzo rzadko. Chodzimy na dlugie spacery (nie zawsze, ale staram sie), czasami szaleje z moja corka, ganiaja sie nawzajem, bawia zabawkami (na dworze i w domu). Jest po tym wymeczona, spi, ale i tak zesika sie kiedy nie widze. Nie wiem juz co zrobilam zle...
Na poczatku sikala co 20 minut, potem naprawde sie ustabilizowalo, bylam zadowolona i dumna z niej i z siebie. Wychodze z nia 5-6 razy dziennie. Czasem po prostu zabieram ja ze soba do sklepu. Robi siku na kazdym spacerze, zawsze! Wiec kompletnie nie wiem co sie stalo!
Pomyslalam tez o pierwszej cieczce... Jeszcze jej nie miala, ale jest w zblizonym wieku do jej wystapienia. Czy ona moze jakos znaczyc teren przed cieczka? Czy to wogole moze byc to? Juz mi rece opadaja...chyba sama probuje sie pocieszac. Mam dosyc prania kocykow, poscieli i innych tego typu rzeczy. Tym bardziej, ze wszystko sie dzieje w ciagu ostatnich 3 dni!!
Dodam, ze ma ona ograniczony dostep calkowicie do pokoju mojej corki (nawet jak drzwi sa otwarte to nie wejdzie) wiec sie tam nie zalatwia. Nie sika tez w kuchni, wcale! Najczesciej jak sie zdarzy to przedpokoj i salon, ostatnio coraz czesciej w naszej sypialni wiec to pomieszczenie tez zaczelam zamykac, tym bardziej, ze wskakuje sama na lozko. Jak zostaje sama to ma dostepny przedpokoj i jeden nieuzywany przez nas pokoj, reszta jest zamknieta ze wzgledu na mozliwosc zniszczenia mebli itd.
Probuje racjonalnie podejsc do sprawy, ale chyba wyczerpalam pomysly, nie chce jej bic i straszyc,bo ona dalej i bez tego jest strachliwa.
Prosze o jakies rady. Jesli nie wszystko napisalam-pytac! Z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam Dogomaniakow :)