Taak, wiem, właśnie o to chodzi. Ale ja go mam od pseudohodowcy! :oops: Ale przynajmniej nie kryje Kory co roku, o to jestem pewna, gdyż jest znajomym rodziny. Ale czy mozna go nazwac "pseudohodowcą"?! Nie wiem.
Ale w przyszłości będzie "Albo schroniskowiec, albo rodowodowiec".
I zgadzam się z tym, że kupując takie psy zwiększamy popyt pseudohodowcom. A oni sobie pomyslą: "A, szczeniaki ładnie się sprzedały, czemu więc nie kryć suki znowu?"
No właśnie. To robi swoje. A potem dziw, że tyle psów w schroniskach i na ulicach. :cry:
Swoje robi też mit, iz suka raz w zyciu musi mieć szczenięta. Widziałam naprawdę dużo suk, które w życiu nie miały szczeniąt i na tym nie ucierpiały ani fizycznie, ani psychicznie. I sytuacja jest, jaka jest. :-?
Właśnie, schroniska i przytuliska byłyby prawie puste, gdyby nie bezmyśle rozmnażanie psów... :(
Wiem, wiem, gdybym nie chciała psa z papierkiem, mogłam wziąźć psa ze schroniska... Dziś bym tak postąpiła. Tak, albo pies z hodowli. Ale wtedy byłam młodsza :-? I nie oddam Conna, kocham go jak każdego psiego towarzysza, mimo że jest takim sposobem nabyty. No bo jak nie kochać swojego psa? Ale dziś postapiłabym inaczej. Ja wiem, czy jego bracia i siostry nie są uwiązane na łańcuchu albo gdzieś w schronisku?
Ostatnio wieczorem błakał się po Olsztynie pies identyczny do Conn'a. Gdyby Conn nie szedł przy mnie, rzekłabym, że to on.
I też nie chwalę rozmnażania psów bez papiera.
Czasem sobie patrzę na niektórych psich forach wypowiedzi uzytkowników:
Uzytkownik M: "A (np. Pusia) miała już 4 razy szczenięta. Jakie one były słodkie"
Użytkownik N: "A Pusia jest rodowodowa?"
Użytkownik M: "Nie, rasowa, ale bez papierów"
Ciekawe, czy zdają sobie sprawę, że pogłebiaja ten dół, który już istnieje - tyle bezpańskich psów w schroniskach... Może znajdą doskonałych włascicieli, ale jeżeli nie? :-?
Czasem szlag trafia, gdy słyszy sie o tylu bezpańskich psach, a sąsiadka ma szczeniaki po swojej "rasowej wilczycy (czyt. niby ONki)". A potem sprzedaje je na giełdzie :-?