[quote name='Madie']Du%( a nie szkoleniowiec, jeśli od wieku szczenięcego nie potrafi dobrze zsocjalizować psa na własnych zajęciach...
A co do Waszego kłopotu, to tak jak pisała LadyS. Może konga na uspokojenie, albo jakiegoś wielkiego gnata jeśli lubi obgryzać. Ja bym tam pojechała też kilka razy poza dniami, kiedy musicie naprawdę iść do pracy i pochodziła z psem, a to do kojca, a to na 5 minut go zostawiła, wrociła, pobawiła się w kojcu, niech się chłopu dobrze kojarzy.
Mam tez małą sugestię: w kieszeń nikomu nie zaglądam, ale jeśli Was stać może warto zawołać kogoś do domu? W sensie jakiego profesjonalistę, który pomoże rozwiązać kłopotu z zostawaniem samemu.[/QUOTE]
Wiem,ze to zaden szkoleniowiec ale z tych wszystkich w moim miescie chyba najlepszy (a pytalismy,czytalismy i kilka szkol odwiedzilismy osobiscie) :-(
Prawie dwa lata chodzimy z psem po placu z innymi psami i kompletnie nic sie nie zmienilo,a wrecz pies jest coraz bardziej zadziorny.
Ale to calkiem inny temat :-(
Pojde za Twoja rada i posiedze z nim dluzej w tym kojcu.
Przygotuje mu jakis lekkostrawny kong.
Najbardziej martwia mnie te biegunki.Przy pierwszej pobieglismy do lekarza.Zastrzyki,karma weterynaryjna plus jakies pasty do jedzenia.
W drugim miesiacu to samo.W nastepnym powiedzialam,ze juz go nie beda kluc tymi zastrzykami i biegunka sama przechodzila jedynie przy pomocy Royal Gastro.
Teraz mial trzy tygodnie przerwy z przedszkolem,zawiozlam go wczoraj i juz dzis od samego rana leje sie wszystko z niego :-(
(Apetyt ma i wode pije rowniez).
Moze dodatkowo moglabym mu przed takim dniem dac jakies "ziola" na stres :niewiem:
Zaraz zabieram sie za czytanie na ten temat!
Jezeli chodzi o wizyty domowe to oczywiscie na samym juz poczatku myslelismy i rozmawialismy z psim psychologiem o takich,ale jednak dalismy sie przekonac na to przedszkole.
Praca z psem w domu wiazala sie niestety z przymusowa wyprowadzka kota.
Pies,aby mogl sie zrelaksowac potrzebuje spokoju,a ten kot biega,skacze,drapie i w ogole zachowuje sie jak opetany,a nie ma zadnej mozliwosci,aby go odseparowac bo zamkniety w jednym pokoju drze sie jeszcze gorzej niz pies :-(:-(:-(
Teoretycznie w przedszkolu powinno byc lepiej bo pies ma zapewniony w czasie naszej nieobecnosci wybieg i mozliwosc siku,a tu jednak taki stres :-(