Cześć ,
Założyłam nowy wątek, ponieważ mam dość złożony, bardzo indywidualny problem ze swoim Psiakiem i dlatego proszę Was o pomoc.
Więc… Mój Psiak to pięcioletni Yorkshire Terier. Jest cudowny, najkochańszy na świecie, ale chciałabym aby troszeczkę zmienił swoje zachowanie…
Parę słów o naszym życiu… Piesek został oddzielony od mamusi i rodzeństwa w wieku 4 miesięcy. Nie mam niestety w domu innych Zwierzaków. Mieszkam w małym mieszkanku w bloku w centrum dużego miasta. W okolicy mam park. [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings][/FONT][/FONT]Piesek chodzi na spacery co 3 godziny…. Ile one trwają? Zazwyczaj krótko, bo nie chce iść (ale o tym później), czyli ok.15 min Dłusze spacer ok 2 godziny. W rou szkolnym w piątek sobote, niedzielę. Wakacje, ferie codziennie. Co roku jeździ nad morze, uwielbia plywac i ta ciągle biega... Psiak jest zdrowy. Zna podstawowe komendy.
Je karmę Royal Canin dla Yorków dwa razy dziennie. W południe dostaje gotowany ryz, z warzywami i mięsem. Psiak nie miał odpowiedniej socjalizacji… Kiedy szczeniakiem, ja wylądowałam w szpitalu na 2 miesiące, a potem przez 6 miesięcy nie mogłam mieszkać w domu. Rodzice chyba nieodpowiednio zajeli się wychowaniem, więc… wiem to moja wina… miałam wtedy 10 lat i moja wiedza kynologiczna zbyt duza. Poza tym w domu mam ciągły hałas. Mama się zmieniła… ostatnio strasznie krzyczy, cały czas, nie wiadomo o co.. nie to że jakaś patologia, ale taki mam charakter… no i Psiak się trochę boi pewnie… Piesek jest dla mnie najważniejszy w życiu, poświęcam mu tyle uwagi na ile On pozwala… oczywiście nikt nigdy nie krzyczy na mojego Pieska, nie jest szturchany itp.
Największy problem jest ze spacerami… Piesek nie lubi chodzić na spacery z jedną osobą. Wychodze z nim ja, tata albo mama. Nie rozumiem dlaczego moje Cudeńko kiedy idzie na spacer z jedna osoba cały czas ciągnie w strone domu. Wabie go smakołykami (czasem je zjada i ciągnie dalej, czasem nie chce ich tknąć, choć uwielbia jedzenie), wołam, proszę. Ale zaczym wyjdziemy na słowo ,,spacerek’’ cieszy się. Zawsze gdy wychodzę z domu odnoszę Pieska na rękach trochę dalej. Podrepta parę metrów i znów w stronę domu. Yorkuś kocha spacery ale jak ida z Nim przynajmniej 2 osoby a to zazwyczaj możliwe jest tylko w weekend… wtedy biega, skacze, merda ogonem… Boje się spuszczać Go gdy jestem z nim sama, może pobiec w stronę domu… już raz tak zrobil tacie… tate Piesek kocha, mnie tez, ale tata częściej go spuszcza gdy jest sam… ja się boje… jak w chodze na trawnik otoczony żywopłotem to biegnie w strone domu, ale na szczęście nie może przeskaoczyc krzaków… co by było na otwartej przestrzni? Chciałabym móc spuszczać Pieska gdy jestem z nim sama i w ogole żeby polubił spacery… to moja najgorętsza prośba, pomóżcie proszę…
Poza tym Piesek kiedy jest na spacerze z jedna osoba jest bardzo przestraszony, wszystkiego się boi, ma podkulony ogonek ( przez ok. 2/3 spaceru). A kiedy idzie z kilkoma osobami albo w domu jest peny siebie, zadowolony, odważny, ciekawski..
Wspomnę jeszcze, że chce trenować z moim Psiakiem Agility, choć pewnie to tylko marznie… Pracujemy z klikerem. Piesek zna kilka komend. Chciałabym adoptować drugiego Pieska, może to by pomogło ale rodzice absolutnie się nie zgadzają. Podobnie jak na zwrócenie sie o pomoc do behawiorysty, Moge opacic ale nie i koniec. a ja nie mam 18 lat i po prostu nie moge go wynając. Błagam o pomoc. Dziękuję. Pozdrawiam cieplutko:lol: