Ponieważ to mój pierwszy post na tym forum, więc najpierw chciałbym się przywitać :) Od jakiegoś czasu śledzę forum, jednak postanowiłem się wreszcie zarejestrować.
Jakieś 2 lata temu odeszła nasza kochana suczka (skundlony rottweiler) najpierw nie chcieliśmy kolejnego psa, ale ostatnio z żoną coraz poważniej się nad tym zastanawiamy. Tym razem miałby to być jednak rasowy pies, tylko mamy problem z wyborem rasy. Przede wszystkim pies miałby mieszkać STALE na podwórku, w swojej budzie (oczywiście nie na łańcuchu) - mieszkamy na wsi, mamy prawie 1000 metrów kwadratowych ogrodzonego podwórka. Ewentualnie w mroźne dni wchodziłby w grę garaż lub kotłownia. Nie chciałbym zostać źle zrozumiany i od razu zaatakowany (bo przeczytałem kilka podobnych dyskusji na innych forach i tak się to często kończyło) - podwórko nie ma zastąpić psu spacerów i być dla nas "uspokajaczem sumienia" - po prostu są powody, dla których nie chcemy psa trzymać w domu. Spacerów, ruchu i kontaktu z nami na pewno mu nie zabraknie - mieszkamy na małym osiedlu wśród pól, kilkaset metrów od lasu i prowadzimy dość aktywny tryb życia, piesze czy rowerowe wycieczki po okolicy to dla nas codzienność. Rodzina jest 5-cio osobowa (oprócz mnie żona, teściowie i małe dziecko), właściwie od wiosny do jesieni większość życia toczy się w ogrodzie czy przydomowym warsztacie, więc pies nie będzie sam na zesłaniu. Choć oczywiście przez kilka godzin dziennie będzie musiał pobyć sam, wszyscy domownicy oprócz dziecka pracują i mają swoje obowiązki.
Po drugie, szukamy psa łagodnego, przyjaznego i nadającego się do dzieci, nie chcemy nic agresywnego. Co prawda nasz pseudo rottweiler był bardzo łagodny, spokojny i zrównoważony, ale znalazł się u nas trochę przypadkiem, świadomie nie wybralibyśmy takiego psa, poza tym wolelibyśmy mniejszego pieska. Nie chcemy żadnego killera, nie potrzebny nam pies obrońca czy stróż, chociaż dobrze gdyby nie był przyjacielem każdego wałęsającego się po okolicy kota - mam oczko wodne z rybami i od kiedy zabrakło psa, koty z sąsiedztwa traktują mój ogród jak darmową jadłodajnię. Pies nie musi im zaraz odgryzać głów, chodzi o sygnał, że stołówka jest zamknięta, a chciałbym jednak uniknąć konfliktów z właścicielami innych zwierzaków na osiedlu.
No i po trzecie nie chciałbym uciekiniera który da nogę jak tylko otworzę bramę żeby wjechać autem do garażu albo spuszczę go ze smyczy na spacerze. Nasza suczka nie urządzała sobie wycieczek poza posesję, nie trzeba było jej zamykać żeby otworzyć bramę itp, problem pojawiał się najwyżej jeśli poczuła jakieś zwierze na spacerze, wtedy potrafiła się urywać na dość długo, uwielbiała zwłaszcza gonić sarny.
Przydało by się, żeby pies był łatwy do ułożenia, teść popełniał masę błędów wychowując naszego pseudo rotweilera, mimo to z psem nie było kłopotów, ale nie chciałbym liczyć ponownie na szczęscie, a byłby to pierwszy pies, którego próbował bym "ułożyć" (tamten to sytuacja zastana, "wżeniłem się w rodzinę" kiedy pies był już dorosły).
Czyli podsumowując - szukamy psa, który może mieszkać na stałe na podwórku (ewentualnie zimą budę mógłby zamienić na garaż, ale bez wstępu do domu), nie dużego (mały lub średniej wielkości), łagodnego (dzieci) i nie przejawiającego zbytniej skłonności do ucieczek, nie sprawiającego nadmiernych trudności wychowawczych. Możecie podać jakieś propozycje? Zastanawialiśmy się nad beaglem, ale po lekturze forów i stron o beaglach odrzuciliśmy ten pomysł. Do dzieci często polecany jest owczarek podhalański, ale to kawał psiska, a jak pisałem, chodzi raczej o jakiegoś mniejszego pieska, małego lub średniego. Jeśli ogród, to pojawia się często propozycja owczarka niemieckiego, ale tu mam obawy o jego charakter i o dziecko, no i też jednak trochę za duży. Znajdzie się jakiś piesek spełniający te wymagania? Podpowiecie coś? Ewentualnie jeśli takie rzeczy tylko w erze, to jestem w stanie nieco zweryfikować swoje oczekiwania (za wyjątkiem tych, dotyczących dziecka).