Pomóżcie mi bo ja nie wiem co robić. Totalnie sobie z nim nie radzę. Sika wszędzie gdzie się da, a jak ma ochotę to posika się na matę.
Nie mam pojęcia jak go uczyc. Wysadzam go zawsze jak pośpi jak zje, jak sie wyszaleje. Mogę z nim siedzieć przez 5 minut przy tej macie. Nic zero kompletnie. Jak go puszczę to idzie w inne miejsce i sika na nowe dywany. Rodzice dostają szału, ja zresztą też. Kwestia też tego że on zaczyna mieć swoje zdanie, jak mu sie cos nie podoba to warczy i gryzie...nie chce zeby wyrósł na agresora.