Dnia 2 lipca 2014 roku o godzinie 19:00 pożegnaliśmy wspólnie z żoną cudownego i wiernego, a przede wszystkim najlepszego przyjaciela. BARON przeżył z Nami cudownych 20 lat. Kochał podróżować, wszędzie był z Nami, nigdy nie odstępował Nas na krok. Kochał spacery i wszechobecną wolność. Niestety piękne chwile bywają krótkie i ulotne i te wszystkie lata przeszły w mgnieniu oka. Teraz pozostała po nim wszechobecna pustka. Brakuje jego oddechu, chrapania, reakcji sennych z biegającymi łapkami. Brakuje mi już wspólnych codziennych spacerów. Wiem, że na te ostatnie, najcięższe dla niego chwile daliśmy mu ulgę od bólu i cierpienia. Cały czas mam wrażenie, że on i tak na ten fakt próbował Nas przygotować. Pokazywał dyskretne sygnały, że zbliża się już ku końcu wspólnych chwil, próbował być z nami jak najdłużej. A teraz już go nie ma pomiędzy Nami.
Teraz wiem jak ciężko jest rozstać się z ukochanym pupilem.....
[attachment=3413:11584.attach]