-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
A skąd jesteś? Do adopcji mam w tej chwili psa w typie azjaty: [img]https://lh4.googleusercontent.com/-XRbenRW8b_w/U2UHKnVsNdI/AAAAAAAAEHY/HoZpeHSc1Gs/w900-h600-no/Altaj1.jpg[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-pWAML4Pyb5Y/U2UHMATKs3I/AAAAAAAAEH4/Dv4OcyMhl94/w900-h600-no/Altaj2.jpg[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-u-B7tKE3Fcc/U2UHMg404HI/AAAAAAAAEH0/QcrXRbHTsrQ/w900-h600-no/Altaj3.jpg[/img] Diego jest pewnym siebie, silnym psem, który musi mieć zadanie do wykonania - np. stróżowanie. To jeszcze młody pies, ma około 1,5 roku. Więcej informacji udzielę telefonicznie: 513 816 835.
-
[quote name='asiuniab'] kochane wybaczcie nam nasza niemoc:([/QUOTE] [quote name='gluchypies'] To przerażające, jaką władzę w Polsce mają takie osoby... i brak jakiejkolwiek kontroli nad nimi. [/QUOTE] Już zadbam o to, żeby jakaś głowa za to poleciała. Muszę tylko najpierw ochłonąć, żeby zacząć trzeźwo myśleć. Na pewno tego tak nie zostawię. Przepraszam Rudi. Może gdybym w niedzielę przyjechała wcześniej, to byłbyś bezpieczny we własnym domu...
-
Ja pierd...e jestem wściekła. Psy podobno były agresywne!!! Nie mam pojęcia dlaczego uważali, że Rudi jest agresywny. On miał dziwny pyszczek, przez to mógł sprawiać takie wrażenie, ale nigdy by nikogo nie ugryzł. [B]To był bardzo zrównoważony pies. [/B] Ten drugi pies miał agresję lękową. To było do wypracowania. Wkurwia mnie, że nic nie zapewniają tym psom, a śmią decydować o ich życiu! Psa na oczy nie widząc!!! Jestem wściekła. Nie odpuszczę Rudiego. Chce mi się ryczeć, a nie mogę, bo jestem w pracy.
-
Wieści z trzech adopcji niedzielnych są dobre póki co :) Timi, przechrzczony na Samsona, kota zignorował, chociaż ten chodzi niczym jeżozwierz. ;) Poza tym Pani wycięła mu kilka największych kudłów, umówiła też wizytę u fryzjera, a zaraz potem idzie do weterynarza - jego uszy wymagają starannej opieki. Poza tym bardzo lubi się bawić. Pani jednak przyznała, że ma charakterek, ale to nie problem. Dziś warknął podczas zakładania szelek, ale jak Pani sama przyznała, nie jest to miarodajne, bo jeszcze mogło go coś pociągnąć, poza tym musi jeszcze nabrać do niej zaufania. Nie lubi bardzo jak mu się dotyka łap - ale Pani udało się wyciąć z nich kilka kudłów - i Pani zauważyła na nich jakieś blizny. Stwierdziła, że prawdopodobnie kiedyś był już strzyżony. Pani jest zadowolona i bardzo zaaferowana, widać, że pies jest oczkiem w głowie i przypadli sobie do gustu. ;) Zdjęcia też na pewno dostaniemy, po metamorfozie. ;) Tara Tarą zostaje i póki co się aklimatyzuje. Podobno jest trochę lękliwa, zwłaszcza na dźwięki, nagłe hałasy, ale trzeba dać jej trochę czasu. Ogólnie jest wszystko w porządku, sunia nie sprawia większych problemów, Pan obiecał zrobić kilka zdjęć, a może nawet kiedyś odwiedzić nas z Tarą. Isia również dobrze się czuje w nowym miejscu, Pani napisała, że "jest bardzo grzecznym,spokojnym,cierpliwym,lubiącym dzieci pieskiem. Lubi biegać wkolo domu jak wyścigowy zając:) Została wkapana,wyszczotkowana i zjadla tabletke na robaki, apetyt dopisuje:)" Sunia sprawia wrażenie, jakby wcześniej mieszkała już w domu. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/P6081960.jpg[/img] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/P6091975.jpg[/img] Nieustannie dobre wieści są też od Kawy, a aktualnie Tosi. Pani jest nią ogólnie zachwycona, sunia nie sprawia żadnych problemów. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/DSC_1697.jpg[/img] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/DSC_1694.jpg[/img] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/DSC_1712.jpg[/img]
-
[quote name='uzona']Cieszy bardzo, że z Diega nie taki "diabeł straszny" :) I do mnie równiez Sylwia o nim bardzo pozytywnie mówiła........... zobaczymy jak się poczuje " na swoim" My mamy tam Herosa, który z przybycia Diego wcale zadowolony nie jest ;) Umiescimy o nim info na naszej stronie, jaki nr podać do kontaktu?[/QUOTE] Pierwotnie chciałam, żeby to na kogoś od Was był kontakt - z uwagi na to, że macie doświadczenie w adopcji psów w typie tej rasy. Może zgadamy się na ten temat telefonicznie? Czy możesz podać swój numer telefonu? Zadzwonię.
-
[quote name='ruda76']witam wszystkich To własnie u mnie od paru dni mieszka Diego tak szczerze powiedziawszy to sama nie wiem czy to "ten " Diego ale coż. Czytajac te opisy to chyba do mnie trafił inny pies ale nie chwalmy go zbyt szybko wiec napiszę kilka zdań z jakiej strony dał mi sie poznac do tej pory :) Po Diego pojechalismy "troszkę uzbrojeni w sprzęt" bo bylismy pewni ze zabieramy niezlego zabijakę a tutaj pelne zaskoczenie i sympatyczny psiak sam z własnej nieprzymuszonej woli postanowil jechac dalej z nami. Ok, podroz minęła sympatycznie więc dalszych "numerów" spodziewalismy się w domu a tutaj narazie cisza. Diego jest naprawdę silnym psem , potrzebuje odpowiedniej ilosci ruchu i wlozenia troszkę pracy aby spacer z nim nalezał do przyjemnosci. Na chwilę obecną wyprowadzony na spacer ciagnie jak parowoz , musi wszsytko obwachac po lewej i prawej stronie drogi i w rowie tez czy przypadkiem cos ciekawego sie tam nie ukryło. Wiadomo, na rowerze jest inaczej po pierwszych kilometrach schodzi z niego powietrze i pozniej bardzo przyjemnie mija nam reszta drogi :) Po drodze często spotykamy sarny i poki co jestem go w stanie zatrzymac a dodam, ze biegamy na obrozy. Jest czystym psem nie brudzi u siebie w boksie. Natomiast jak zbliza się pora spaceru to jeszcze musimy popracowac nad wyjsciem z boksu, bo chlopak wtedy jest tak szczęsliwy iż zapomina ze jest jeszcze czlowiek na ktorego nalezało by poczekac :) Do dnia dzisiejszego nie dostalam zadnego ostrzezenia swiadczacego o jego niezadowoleniu. Ani przy zakladaniu czy zdejmowaniu obrozy, ani przy wyciagniu mu piłki z pyska ani przy karmieniu a tym bardziej przy korygowaniu go nie łapie mi za smycz i tym podobne. W mojej ocenie na dzien dzisiejszy to duzy, silny , pełen energi i niczego nie nauczony młody pies i mam nadzieję, ze tak zostanie :) a jak będzie to się przekonamy ;) To chyba tyle co mogę napiac odnosnie jego zachowania u mnie przez te kilka dni. Jesli chodzi o karmienie to dziewczyny z "ADOPCJE AZJATY " chcą zasponsorowac worek karmy dla Diego :) Mamy dostęp do Ariona i wlasnie Arion Premium Large Breed -15 kg w cenie 105, 00 moze dostac Diego chyba , ze macie inną propozycję ;) Niebawem zrobimy zdjęcia a tymczasem pozdrawiamy z Diego[/QUOTE] No, to brzmi w końcu jak Diego, którego ja znałam. :) Od A do Z. Młody, nieogarnięty, duży, fajny pies. Strasznie mnie to cieszy. A propozycja dziewczyn z Adopcji Azjatów jest bardzo miła i z chęcią ją przyjmiemy, dziękujemy. :) Karma na pewno się przyda. 105 zł za 15 kg takiej karmy to bardzo dobra cena.
-
[quote name='Sara2011']Wspaniale, trzy adopcje jednego dnia, oby to były dobre domki. A Isia gdzie zamieszka?[/QUOTE] Koło Śremu, w domu z ogródkiem. Jest tam 4-letnie dziecko, ale dziewczynka jest dość spokojna. Isia też nie powinna sprawiać problemów, o ile rodzice okażą się rozsądni. Poznaliśmy przyszłą właścicielkę, która sprawiła wrażenie ogarniętej.
-
Dziękuję Sylwia za zdjęcia Kamy i informacje :) Tym bardziej, że wiem, że masz spore problemy z internetem :) Kama wygląda naprawdę ładnie. Już nie ma nawet tak zapadniętego brzuszka. Sara2011 - Kamie zarosły się wyłysienia, ale prawdę mówiąc nie wiemy czemu. Podejrzewamy, że zmiana warunków i brak wilgoci. Na pewno jeszcze przyjrzymy się jej sierści, ale na razie wstrzymujemy się ze wszystkim do końca cieczki. Sunie w trakcie cieczki są dużo bardziej wrażliwe na wszystko, więc skoro sprawa nie jest jednak tak pilna, to wolimy poczekać troszkę.
-
Do domu pojechali dziś: [B]Tara.[/B] Sunia zamieszka w Poznaniu. Państwo przyjechali najpierw po Rudiego, ale zrobił złe pierwsze wrażenie. :( Nasz błąd, że nie doszło do zapoznania Rudiego z Państwem poza boksami, bo wtedy Rudi zaprezentowałby się na pewno dużo lepiej. Jednak niestety Państwo przyjechali trochę wcześniej, niż się z nimi umówiłam, a Wojtek nie mógł sam wszystkiego ogarnąć. ;) Ale poszczęściło się Tarze. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/zdj1190cie1-2.jpg?t=1402236820[/img] Wojtek był zajęty, bo równolegle przyjechała Pani w sprawie [B]Isi.[/B] :) I sunia też dziś pojechała. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/zdj1190cie2-2.jpg?t=1402236826[/img] Trzecia planowana adopcja to [B]Timi[/B], który pewnie jeszcze jest w drodze. Dobrze, że już pojechał, bo jego sierść to jeden wielki filc! [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/zdj1190cie5.jpg?t=1402236820[/img] Po [B]Kopernika[/B] Państwo przyjadą jednak w przyszłym tygodniu. A to nowa towarzyszka. Z pyska nie wygląda za bardzo na owczarka podhalańskiego, a nie miałam okazji zobaczyć jej w pełnej okazałości. Widać, że to młodziutka sunia. [B]Trzeba jej nadać imię![/B] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/zdj1190cie3.jpg?t=1402236820[/img]
-
[quote name='Anula']Całe szczęście,że Milka dostała w porę pomoc.Co to za wet,że zostawia jajniki i część macicy a za sterylkę skasował forsę.Biedna Milka,przez konowała musi cierpieć.[/QUOTE] Ja bym żądała zwrotu kasy za takie partactwo. I odszkodowanie. :razz: Edit: i zgłosiłabym to do Izby Weterynaryjnej. Przecież on może jeszcze inne psy skrzywdzić, a nie każdy zauważy wszystko w porę...
-
[quote name='Hope2']i już otwarte-jutro będę rozsyłać-i jeśli będę mogła, wkleję fotkę przystojniaka :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253537-Podróż-po-nowe-życie-po-życie?p=22195770#post22195770[/url][/QUOTE] Hej, zdjęcia z pierwszej strony wątku też możesz użyć. :) Po to są :) raz jeszcze baaardzo dziękuję Ci za bazarek. Co prawda udało się załatwić transport za 100 zł, ale jeżeli uzbiera się więcej, to będzie na hotelik, kastracje i czipowanie. Póki co nasz azjata wciąż grzeczniutki. Codziennie pokonuje około 10 km. Sylwia jeździ z nim sama, ba! bierze jeszcze drugą azjatkę. ;) To musi być ciekawy widok... ;) Dziś przed nosem przebiegła im sarna - dał się ładnie opanować. Poznał dziś kolejne suczki i też jest ok. Daje ze sobą zrobić wszystko: założyć obrożę, smycz, przełożyć smycz, jeśli się zapląta. Dziś odwiedził też stajnię i był trochę zaniepokojony, ale dał radę. Tak z opowieści, to przypomina mi w końcu tego psa, którego ja poznałam! ;multi: Oczywiście nie ma się co cieszyć i otwierać szampana, bo jest na razie zbyt krótko, by powiedzieć, że wszystko jest ok. Ale rokuje dobrze!
-
Wojtku, niech oddadzą tego psa. Nic z tego domu nie będzie, skoro po jednym dniu i zerowym zaangażowaniu z ich strony oczekują od psa, że będzie grzeczny. Lepiej, żeby pies wrócił od razu. Szkoda psa, bo jest naprawdę fajny. Ja też dziś miałam ciekawy telefon, o Timiego oczywiście. Pani chciała psa do dzieci, ale poinformowałam ją, że Timi już ma dom, który na niego czeka, a poza tym nie nadawałby się do dzieci. No to pani pyta, czy może przypadkiem mam innego psa, który by się nadawał do dzieci. Ja - ucieszona - że tak, mamy i proszę o maila, to prześlę jego zdjęcia i opis. A Pani pyta, jak mniej więcej wygląda. Ja na to, że to mały, krótkowłosy, rudy, fajny piesek. "Aha. A mają Państwo może yorka? Bo my mieliśmy yorka, ale nam ukradli z ogródka". Nie mamy. "A shih tsu?". Też nie. "A, dobrze, to prześlę maila". Oczywiście maila nie dostałam, ale po co miała się kobieta fatygować, skoro żadnych rasowców nie mamy. W sumie to współczuję rasowym (albo z pseudo) psom. Pewnie w większości trafiają do takich ludzi. Charakter psa dla nich nie liczy się w ogóle. Uczucia psa, podejrzewam, analogicznie. Anakin pewnie też ucierpiał, bo choć nie rasowy, to jest ładny.