Kiedy napisalam ze walczył,wyrywal sie nie mialam na mysli tego ,ze byl dreczony.Absolutnie nie!!!Nigdy nie stosowalismy przemocy.Odpuscilismy mycie zabkow dlatego,aby nie "stresowac go"Po prostu zadnym sposobem nie dal sobie nic wsadzic do pyszczka.Motał sie na wszystkie strony.Czesanie nie jest wiekszym problemem,jednakze on tego nie lubi.Potrzeba narawde cierpliwosci.W trakcie czesania, wstaje,kreci sie,merda ogonkiem,lize po twarzy,slowem robi wszystko,aby go nie czesac.Uszu oczywiscie tez nie lubi gdy mu sie czysci.Ale wiem z czego sie to wzielo.Kiedy wprowadzil sie do nas,niedlugo potem mial zapalenie uszu,oczu.Jego pierwsze wizyty u weta nie byly dla niego mile.Weterynarz miala do niego zle podejscie.Po prostu jak sie motal,to go sila przytrzymywala,mowiac ze taki maluch nie bedzie rzadzil nami.W ogole,czesto mama z nim musiala chodzic do weta,bo wymiotowal,mial jakies drzenie łapek.Okazało sie ze jest bardzo zarobaczony,mimo odrobaczania roznymi pastami,tabletkami,najlepszy okazał sie Drontal Plus.
Badania serca ma robione systematycznie,tzn tylko ekg.Był leczony,przez okres 3m-cy brał tabletki.Teraz jest poprawa,ekg wyszlo dobrze,2tyg. temu mial robione.O dziwo!przy tym badaniu stoi baardzo grzecznie!nawet sie nie poruszy!Przed zabiegiem wtorkowym znowu bad.ekg.Tak jak napisala NNikka,lepiej dmuchac na zimne.Wszak to jest nasz domownik,trzeba o niego dbac.
pozdrawiam