OK, basiaap napisała już własciwie wszystko, co i ja miałam do powiedzenia w tej sprawie. Jesli ktos tego nie rozumie, to nie ma co sobie dłużej strzępić języka.
[U]I ostatni raz podkreslam, że nie dostałam od bumerang żadnego maila od czwartku i nic nie wiedziałam o terminie planowanej adopcji. [/U]
Oczywiście nie spodziewam się, że mi uwierzycie - w końcu nie udzielam się na dogomanii, więc na zaufanie pewnie nie zasługuję.
Jeżeli tak to ma wyglądać, to ja z działalności w Puszczykowie się wycofuję. Może znajdzie się ktoś chętny, kto będzie jeździł do schroniska, brodził w psich kupach, oswajał psy, wyprowadzał je na spacer, robił zdjęcia, ogłoszenia itp, kto dowiezie tam weta i zapłaci mu z własnej kieszeni. Jak na razie chętnych (oprócz dziewczyn z Puszczykowa) jakoś nie było....