Witam wszystkich forumowiczów, mam ogromny problem. Mój roczny piesek (mieszaniec york) wogóle nikogo nie słucha i do tego jest jeszcze agresywny. Mieszkam na wsi w domu z ogrodem i gdy go spuszcze ze smyczy, to zaraz mi ucieka na ulice lub kukurydze, a gdy go wołam to jak by był głuchy i udaje że nic nie słyszy. Gdy domownicy poza mną jego dotykają to jest wobec nich agresywny. Wobec małego szczeniaka (4 miesiące) też jest agresywny. Nie lubi wody :( Czasami się zastanawiam co ja mam z nim zrobić? Boję się, ze kiedyś dojdzie do najgorszego :'( Nie chciała bym tego bo jestem z nim przywiązana mimo ża ma dopiero rok to i tak bardzo go kocham. co ja mam z nim zrobić? Pomożecie?