Suka miala papiery, pochodzila z hodowli zarekomendowanej przez sekcje goldenow zwiazku. Kosztowala ponad 2 tys zlotych. Hodowca przyznala sie potem, ze suka nie miala duzo kontaktu z roznymi ludzmi, hodowca poleciala szkole Russ, w koncu gdy po 4 miesiacach pracy nad sunia nie widac bylo postepow, hodowca przyjal z powrotem psa. Moi znajomi poswiecili tej suce wiele czasu, zastosowywali sie do tego co mowili szkoleniowcy. Mi sie teraz wydaje, ze sunia pochodzila z hodowli, gdzie nie przebywala duzo w domu, co z tego, ze miala wszystkie papiery, ladny rodowod, hodowca powinien byc osoba powazna, moze nie chialo mu sie socjalizowac psiakow, wiec juz 4 miesieczna suka mogla miec jakies zle wspomnienia/leki zwiazane z pobytem u hodowcy. Wyglada na to, ze ten hodowca nastawiony byl tylko na eksterior psow, a nie na ich psychike:-(
Fajnie jest myslec, ze kazdemu hodowcy zalezy, aby sprzedac pieska nie tylko ladnego, odpowiadajacego wzorcowi danej rasy (mowie tu o eksterierze), ale przede wszystkim dobrze socjalizowanego, otwartego na ludzi. Moi znajomi mysleli, ze wybierajac psa z rodowodem, do tego goldena, beda mieli cudownego psa rodzinnego. Scenariusz okazal sie zupelnie inny.. niestety..