Monika witam w rzeczywistości egzaminów ZK. Ja podobne odczucia miałam jakiś czas temu jak widziałam na własne oczy egzamin PT. Już po pierwszym zdającym, który w koncertowy sposób zaprezentował całkowity brak wyszkolenia, m. in. 3 ucieczki z ringu, całkowity brak aportu itp., a zdał ten egzamin, chciałyśmy z koleżanką już robić zrzutkę (koszt egzaminu to "tylko" 90 zł) na to aby ona mogła podejść do egzaminu i pokazać jak pies powinien pracować.
Od tamtej pory czasem przyglądałam się egzaminom ZK i muszę przyznać że widzę fajne rzeczy np. kwiatek z ostatniego egzaminu jaki wiedziałam - pies najpierw zdał IPO V, a dopiero później egzamin PT.
Piłki i gryzaki które przewodnicy mają przy sobie, czy też smakołyki, którymi psy są karmione w czasie egzaminu nie są już dla mnie zakoczeniem.