Dzisiaj rozmawiałam z właścicielami, a właściwie przyjaciółmi naszego Foresta. I od razu miałam lepszy dzień i świat kolorowy bardziej.
Forest jest psem – szczęściarzem. Ma zakochanych w sobie ludzi – usłyszałam dzisiaj, że to najlepszy pies jaki mógłby im się trafić, właśnie taki jaki miał być. Nie rozumieją, dlaczego na dom czekał tak długo. Jest wierny i oddany, towarzyszy im do drzwi jak wychodzą (także do łazienki) – żeby mu nie zniknęli. Chodzi do pracy – i bywa tam zatrudniany, jak rozumiem – na czarno – co widać na zdjęciu – Forest – barman!!!
W Sylwestra, aby nie zostawał bez nich – pojechał na Mazury. Był też na wakacjach ZIMOWYCH. Uwielbia zabawy w śniegu.
Na początku ze sporymi psimi sąsiadami było średnio – ale spokojne, wspólne spacery przyniosły efekty – teraz codziennie idą razem na niedaleki wybieg, gdzie ganiają do upadłego w najlepszej komitywie. Wszyscy w okolicy uwielbiają Foresta.
To dzięki Wam i dzięki (przede wszystkim) Murce – możemy teraz się cieszyć z wieści.
DZIĘKUJĘ WAM BARDZO!