"Znam też dogi przy budzie i w kojcach. U nas w rejonie są. Nie mało."
Przykre to, że właściciele tak traktuję te wspaniałe psy. To świadczy o ich nieodpowiedzialności. Żaden pies nie powinien spedzać swoich dni przywiązanym do budy. Kojce, owszem, w miarę rozsądku - odpowiednia wielkość, warunki i nie dla każdego psa. Niektórym się wydaje, że jak pies jest większy to dawaj do pilnowania, do budy. Może Ci ktorzy tak uważają sami powinni zamienić się z takim psem i posiedzieć i zobaczyć jak różowo mają takie psy.
"Dobry ciepły kojec, duży, z miękko wysłaną budą i stały dostęp do mieszkania jest chyba lepszy niż schronisko."
Przepraszam, ale co to znaczy stały dostęp do domu??? Nie bardzo rozumiem. Czy ma się nauczyć psa pukać i powiedzieć mu, że jak będzie miał ochote pobyć z nami w domu to niech puknie i powie - jestem przyszedłem na chwilkę.
"już w nim pozostanie, bo wiele lat życia mu nie zostało" - Boże przecież Amon ma dopiero 2 lata i całe życie przed nim. Prawdą jest, że dogi żyją krócej, ale w dobrych warunkach dożywają nawet 13 lat. Wiedząc o tym, że dogi bardziej są podatne na różne dolegliwości tym bardziej potrzebują prawdziwego domu.
Jak daga napisała "Jak u mnie byl Bronx przez kilka dni-wyl pod drzwiami....Ja swoje puszczam do ogrodu i one wrocic nie chca-a on wolal z nami,w domku posiedziec " - to jest właśnie dog, mały "syjamek", ktory tak potrzebuje do życia swojego opiekuna, że każdą chwilę chciałby z nim spędzać. Są rasy, które uwielbiają życie na zewnątrz, wolność, ale dog to nie ta rasa.
Amonku trzymam kciuki, byś znalazł prawdziwy, ciepły dom, dom w którym będziesz równoprawnym członkiem rodziny.
Hop do góry