Witam. Przeleciałem juz prawie całe forum ale nie znalazłem rozwiazania mojego problemu. Otoz mam 12 miesiecznego owczarka niemieckiego. Jest juz po skzoleniu (policyjnym). Wykonuje wszystkie polecenia: tzn siada, waruje, idzie pieknie przy nodze rowniez bez smyczy, przychodzi na komende, daje głos, zostaje na kilka metrow. Na spacerze jest wszysko ok. Na nic nie reaguje Gorzej juz jest w domu. Piesek warczy na domownikow najczesciej przy jedzeniu a takze jezeli np spi i nie chce zeby do niego podchodzic. CZasami potrafi sie nawet rzucic z zebami. Jak rozwiazac problem? pies był szkolony na kolacztce i kazde przewinienie to było pociagniecie. Ale w domu jezeli jest bez smyczy to nawet jezeli cos zle zrobi to sie nie da ociagnac tylko od razu gryzie reke i warczy.
Drugim problemem jest to ze gania za wszystkim co sie rusza. Przy płocie kursuje w ta i spowrotem za samochodami przechodniami rowerzystami. Ujada na wszystkich co przechodza obok. Na spacerze wszystko jest ok nie zwraca na nic uwagi a jak jest w domu robi sie agresywny.
Najweikszy problem tkwi w tym ze ostatnio uciekł przez otwarta furtke i tak jak zawsze na wszystkich ujada to na ulicy rzucił sie na przechodniow tak jakby ta ulica cała była jego. Moj dziadek nie dosc ze go nie lubił to po tym incydencie nie chce go znac i chce go wyrzucic z domu. Przez to piesek juz wcale nie jest w domu tylko na podworku i to jeszcze w klatce. CZasami sobie tylko gania. Oddanie psa nie wchodzi w rachube bo wszyscy sie do niego przywiazalismy (oprocz dziadka) Jak rozwizac problem? tzn oduczyc go skakania na przechodniow i warczenia? jezeli nie siła to jak? Prosze o pomoc