Jump to content
Dogomania

millie

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by millie

  1. Jak to w końcu było? Patton warczał juz przed adopcją czy tylko potem u was? W końcu wiedzieliście, że bierzecie zwariowanego psa czy nie? Nie chodzi mi o ocenianie słuszności werdyktu skazującego, możliwe, że mimo, że w ekspresowym tempie, ale był słuszny. Tylko - jaki naprawdę był pies w czasie pobytów u różnych ludzi? Jak to jest? Ciekawi mnie, czy czujecie się więc oszukani przez tych co psa dali i zachwalali, ze byl milutki? Czy też próbowaliście, wiedzieliście, ze będzie trudno - ale przypadek okazał sie nieuleczalny? Jak to oceniacie?
  2. ja tez nie wiem, jak oceniać tą decyzję. Z jednej strony - tak jak w niektórych innych krajach - psy agresywne - powinny byc eliminowane. Skoro gryzie - nie ma dla niego miejsca wsród ludzi. No ale u nas tak nie jest. U nas inaczej sie postepuje - przynajmniej na razie. Osobiscie myslę, ze A&P pospieszyli się. Wiedzieli, że biora psa z problemami, a chcieli mieć od razu pluszaczka. Te kilka dni - to przecież nic nie znaczy - pies dopiero się zadomawiał, poczul się bezpieczniej - i zaczął dopiero pokazywac swój charakter.. Mam wrażenie - że decyzja o uspieniu - nie byla podyktowana dobrem psa, ale pewnego rodzaju brakiem odwagi do przyznania się " Nie poradziliśmy sobie" Wszyscy przeciez na forum gratulowali, cieszyli sie - same dobre wiesci.. Jakze moglo byc inaczej niz tylko sukces? Łatwiej uspic niż oddać komuś innemu, tym samym przyznając się do klęski.. Chociaż to wcale nie klęska - po prostu nie wyszło, z różnych powodów. Chips miał jeszcze kilku przyjaciół - dlatego myslę, że powinien jeszcze żyć. I nie zgadzam się z opinia, że tylko do A&P należala decycja - jak zauważyłam - wiele osób innych było zaangażowanych w jego sprawę - powinni byli z nimi to skonsultować. Szczególnie, że konsultowali inne sprawy.. m.
  3. Bardzo się cieszę z tego wątku - bo czasem jest mi naprawdę trudno "sie trzymać" Wychowanie mojej bullki nie było tak trudne jak wychowywanie otoczenia - wcięż trwa zresztą. Ludzie uważają, że wygląd bullka można swobodnie komentować (ciekawe, że nie dotyczy to żadnych innych psów..) a najgorsze są uwagi typu "Że tez ten pies żyje jeszcze.." Żądza sensacji jest żałosna: zanim przybyła bullcia, w domu był juz kot.. Większość sąsiadów przez długi czas czekała, że - zanim pies zje nas - w jakiś spektakularny sposób dokona eksterminacji kota. Jak tylko bullcia podchodziła do kocura, lub kocur do niej - to oczekiwanie dramatycznej akcji było wprost denerwujące. Wyobraźcie sobie, że sąsiad nawet wyjeżdżając samochodem - zatrzymał się, aby popatrzeć.. Teraz juz spasowali - bo kilka lat minęło - i nic się nie wydarzyło - wszyscy zyjemy i mamy wszystkie nogi i ręce. Poza tym - zagadzam się z przedmówcami - nasze psy musza zachowywać się jak najlepiej wytresowane ONki, i broń Boże nie szczeknąć.. Jedyną korzyścią z ostatniej nagonki medialnej jest to, że ludzie - do tej pory nie rozpoznawali żadnej rasy praktycznie oprócz bullka - zauważyli, że są też psy o innym kształcie pyska.
  4. Próbowałam wszystkiego - zmienić miskę, jedzenie. Wsadzenie pyska w jedzenie powoduje, że sie jeży. Podaję jej karmę ręką - nie ma żadnych problemów - jest zadowolona i cala happy. Nie wiem - tak juz będzie zawsze? Bardzo małe ilości w misce - też mogą być. Byle nie musiala tam "nosa zagrzebywać"..
  5. Na pustą wcale nie reaguje, na miskę z wodą też nie. Tylko na miske z jedeniem. dzisiaj znowu ten sam scenariusz - zupełnie nie wiem, co zrobić. Zastanawiam się, czy to psychiczne, czy tez może ma jakieś kłopoty z oddychaniem, przełykaniem itp. Dodam, ze jest alergiczką.
  6. Moja sunia od ok. tygodnia - zaczęła okropnie przeżywać jedzenie z miski. Tzn. zawsze była ogromnie łakoma i ciągle głodna, ale teraz jest inaczej: Jak podam jej już miskę - nie podchodzi do niej - trzęsie się, siedzi na legowisku, jakby próbuje się uspokoić, potem zaczyna mlaskać, patrzy na mnie, podchodzi powoli do miski, próbuje pierwszego kęsa - i - sierść jej się jeży, zaczyna szczekać w miskę, warczeć.. Zje - i znowu jest normalnym psem.. Z ręki je normalnie, wszystko inne ok - miska wygodna, jedzenie - to, co zwykle. Co można zrobić?
×
×
  • Create New...