ja tez nie wiem, jak oceniać tą decyzję. Z jednej strony - tak jak w niektórych innych krajach - psy agresywne - powinny byc eliminowane. Skoro gryzie - nie ma dla niego miejsca wsród ludzi.
No ale u nas tak nie jest. U nas inaczej sie postepuje - przynajmniej na razie.
Osobiscie myslę, ze A&P pospieszyli się. Wiedzieli, że biora psa z problemami, a chcieli mieć od razu pluszaczka. Te kilka dni - to przecież nic nie znaczy - pies dopiero się zadomawiał, poczul się bezpieczniej - i zaczął dopiero pokazywac swój charakter..
Mam wrażenie - że decyzja o uspieniu - nie byla podyktowana dobrem psa, ale pewnego rodzaju brakiem odwagi do przyznania się " Nie poradziliśmy sobie" Wszyscy przeciez na forum gratulowali, cieszyli sie - same dobre wiesci.. Jakze moglo byc inaczej niz tylko sukces?
Łatwiej uspic niż oddać komuś innemu, tym samym przyznając się do klęski.. Chociaż to wcale nie klęska - po prostu nie wyszło, z różnych powodów.
Chips miał jeszcze kilku przyjaciół - dlatego myslę, że powinien jeszcze żyć. I nie zgadzam się z opinia, że tylko do A&P należala decycja - jak zauważyłam - wiele osób innych było zaangażowanych w jego sprawę - powinni byli z nimi to skonsultować. Szczególnie, że konsultowali inne sprawy..
m.