Witam. Polo powoli się aklimatyzuje. Pierwsza noc faktycznie nie była łatwa, ale za to nad ranem zrodził się pomysł, który pozwolił mu wejść w posiadanie własnego pokoiku, w którym będzie przebywał podczas mojej nieobecności :) Z kotami coraz lepiej. Kiedy usłyszy "Fe!" przestaje się nimi interesować. Apetyt ma dosyć spory, ale niepokoi mnie jego chudość... Mam nadzieję, że w warunkach domowych zacznie nabierać ciałka :) Jest bardzo grzeczny i lubi kłaść głowę na kolanach, żeby go głaskać. Poproszę Panią Beatę żeby wstawiła zdjęcia, bo już dawno tego nie robiłam. Pozdrawiam. Gabriela