Nawet mi przez myśl nie przemknęło, że mogłabyś ją tam na stałe zamknąć :lol:
Taki kojec to dobre rozwiązanie. To przecież dla jej bezpieczeństwa, a te boksice potrafią być nieprzewidywalne (wiem z autopsji). Do dziś pamiętam jak moja suka wstrętna uciekała i ganiała po całej Starej Miłosnej w zimę. Jak ktoś otwierał drzwi to wpadała do jego domyu, przelatywała ak tornado a potem gnała na oślep dalej. Szlak mnie trafia do tej pory jak sobie przypominam. Teraz małpa jedna starsza jest, więc już nie ma tyle energii, ale jek sobie coś ubzdura to truchcikiem biegnie przed siebie, a ja mogę "pęc" od wydzierania, a ona i tak nie słyszy :angryy:
Życzę duuużo cierpliwości. Za rok będzie lepiej, a Baby nie będzie świata za wami widziała i pamiętajcie, że uratowaliście tej wariatce życie :loveu: