Mam półtoraroczną śliczną dobermankę, jest bardzo kochana... w domu. W ogóle nie chce wychodzi na dwór, boi się, cała trzęsie, kuli, staje przed domem i nie chce dalej iś, nawet kiedy wiem, że bardzo chce siusiu (bo w domu prosi). Mniejszy jest problem jak się z nią wychodzi we dwie osoby, bo wtedy idzie, można ją pociągnąc i dalej już jakoś to idzie. Często chodzi do parku (gdzie jest okey), Ale niestety nie zawsze jest możliwe wychodzenie we dwójkę, a ja bym bardzo chciała jak najwięcej spędzac z nią czasu na spacerach. Nie pomagają nagrody (nie bierze na dworzu), zabawki (wariuje na widok piłki do nogi i kiedyś wystarczało wzią piłkę i sunia z oporami , ale jednak szła). Za to uwielbia przebywanie na działce, tam zmienia się w innego psa, odważnego, zadziornego, nie można zagonic ją do domu, z działki też nie lubi wychodzic, woli pilnowac. Co ja mam zrobc, szkoda mi psinki non stop siedzącej w domu, mam czas dla niej i duże chęci. Plisss pomóżcie