Sorki, ze sie wtrace ale uwazam, ze to chyba dobrze, ze o adopcji zwierzaka rozmawia sie z dziecmi. Ja mialam tyle samo lat jak wzielismy nasza znajde. Mieszkamy w kawalerce, wiec mama absolutnie sie nie zgadzala na zadnego pieska ale tak ja tydzien z siostra przekonywalysmy, ze Kari jest juz z nami 11 lat i wszyscy bardzo ja kochaja. Oczywiscie od poczatku mama zaczela ja rozpieszczac i mamy teraz taka slodka, rozpuszczona sunke. Mysle, ze najwazniejsze zeby to byli sprawdzeni ludzie i pewni, ze chca wlasnie tego psa i poradza sobie z opieka nad nim. Takie jest przynajmniej moje zdanie.