witajcie,
moja suczka,Perełka, w kwietniu ubiegłego roku,czyli 1,5 roku temu, miała bodajże 2 guzy przy/na macicy. Niunia została wysterylizowana przez panią weterynarz. Ciężko to zniosła. Z tego co pamiętam pani powiedziała,że to przedłuży jej jedynie życie na jakieś 3-4 lata.. może mniej. Dzisiaj zauważyłam wyraźnie po lewej strony zwisającą fiolotowo-brunatną skórę. Wygląda to jak guz,ale bałam się tego dotykać..
Perełka to mały piesek mocnej budowy. Kiedy miała badania w zeszłym roku przy okazji tej operacji wszystko było w porządku,no poza guzem. To chyba rak.
Biega,skacze, ludzie myślą,że ma parę lat.
Da się coś zrobić?
Jak to jest z tymi przerzutami?
Proszę o pomoc :-(