Baby kochane!
Pozwólcie,że wtrącę swoje trzy grosze (i tak wiecej nie mam hi hi).... Wszędzie są ludzie mili i niemili. Na poczcie,w sklepie, w schronisku. Wredne chamidła i sympatyczni, uprzejmi. Tych niemiłych nie tykam, bo jak mawia mój ojciec, jak się z gów... zadasz to się gów... ubrudzisz. Mam w schronie takich, których lubię, np. p.Asia, p.Józek, p.Tadek, taka trochę puszysta pani z pięknym uśmiechem... :loveu: Niektórzy pracownicy są nieufni. Nie dziwię się, bo dużo debili przychodzi do schronu. Ostatnio jakaś baba ukradła 3 koty, wpakowała je do torby i próbowała uciekać.... Szkoda gadać. :angryy::angryy::angryy:
Wyprowadzać psy można jeśli któś jest wolontariuszem, albo towarzyszy mu wolontariusz. Jeśli któraś z Was chce jechać do schronu z kimś miłym, to proponuję swoje towarzystwo. :lol::lol::lol:A głupotami się nie przejmujcie, bo Franek czeka. Na Was czeka