Black
Members-
Posts
22 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Black
-
Tak, mieszkam w Tychach :)
-
[b]Ifat[/b] dzięki za linka :thumbs:
-
Fajnie,że sie odezwaliście bo wybieram sie z moim ONkiem do przedszkola już za dwa tygodnie i dobrze by było wiedzieć czego się spodziewać:) Napiszcie mi proszę czy w jakiś sposób grupuje się psy? Czy psy mają okazję się ze sobą pobawić i wogóle jakie wrażenia... Pozdrawiam :D
-
Nie strasz mnie [b]Flaire[/b] bo zwątpie w całą medycynę :wink: Mam nadzieję, ze po tym wymazie będzie wiadomo co i jak i temat sterydów już do mnie nie wróci. Pozdrowienia :hand:
-
To, że umieściłam antybiotyki i kortyzole w jednym zdaniu nie znaczy, że klasyfikuję te dwie grupy leków w tej samej kategorii. Chciałam po prostu podkreślić, że aplikowanie jednych i drugich musi być uzasadnione! Nie widze nic złego w leczeniu objawowym jeżeli jest ono poparte innymi działaniami. W przypadku mojego psiura działania dodatkowe polegały na pobraniu wymazu z siusiaka. W zależności od wyników vet zdecyduje czy antybiotyk czy wystarczy rivanol. Jednak dzięki tej maści mój pies nie spędza całego dnia z jęzorem na swioch klejnotach :wink:
-
Jeżeli chodzi o profilaktykę to napewno rivanol jest świetny ale jeśli chodzi o ropną gęstą wydzielinę to wydaje mi sie, że te kilka dawek zawiesiny ze sterydem nie poczyni ogromnych spustoszeń w organiźmie mojego psa. Tym bardziej, że skutek był prawie natychmiastowy przez co dłuższe stosowanie atecortinu nie będzie konieczne. Też staram sie omijać antybiotyki i kortyzole ale czasami trzeba... Pozdrowionka :)
-
Skorzystałam z Waszych rad i przemywałam siuraka rivanolem i widać było lekką poprawę. Przy okazji szczepienia zapytałam veta co ewentualnie jeszcze można by stosować i wyobraźcie sobie,że przepisał mi "Atecortin". Po kilku godzinach od zastosowania zielonkawa wydzielina przestała wypływać ze środka a dziś, po trzecim zaaplikowaniu tej zawiesiny nie ma śladu po jakiejkolwiek wydzielinie - siusiak czysty!!! Pozdrowienia :dog:
-
No i wiedziałam, że mi poradzicie :D Nie ma to jak doświadczenie ...w sprawach siusiaków :thumbs: Pozdrowienia !!!
-
Mój pies ma dopiero 3 miesiące i własnie sie zastanawiałam czy to już chęć na panienki ?! :wink:
-
O! troszkę się spóźniłam z tym pytaniem bo [b]Julita104[/b] już wszystko wyjaśniła :D Pozdrowienia!
-
W jakiej postaci to Kalium występuje? To gotowy roztwór czy tabletki do rozpuszczania? :question: :question: :question:
-
Witajcie! Od jakiegoś czasu na siuraku mojego szczeniaka zauważyłam zielonkawą kleistą wydzielinę. Dosyć sporo tego sie zbiera bo podbrzusze całe ulkejone. Chciałam zapytać czy mieliście z tym do czynienia? Czym skutecznie to przemywać? Czy to objaw jakiejś choroby? Pozdrowienia :Dog_run:
-
No własnie sęk w tym,że konkurent nie stał na linii miski tylko za moim psem z tyłu... Ale jeszcze jeden szczegół uszedł mojej uwadze. Kiedy wzięłam korytko do ręki a ten drugi psiak ruszył w naszą stronę to ja odruchowo podniosłam rękę z miską wyżej i wydaje mi się, że wtedy mój pies mógł odnieść wrażenie, że jedzonko powędruje do starszego kolegi i zaczął szaleć, a po drodze dostało sie mnie. :shock:
-
Witaj [b]twa1001[/b]! Minęło juz kilka dni od tego zdarzenia a ja ciągle analizuję sytuację... Kuchnia nieduża zabudowana dookoła, lodówka przdrzwiach wejściowych i ja przy tej lodówce z tym korytkiem. Mój psiur stoi bliżej mnie pies właścicieli bardziej w głębi kuchni. W momencie kiedy biorę michę wrękę mój pies już przebiera łapami tamten przysuwa się bliżej mój warczy zaciekle i bach mnie w rękę. Podkreślam,że ręka z michą jest jeszcze wysoko a zębiska są wbite w rękę spuszczoną! Napewno czytałeś poprzednie posty, w których opisywałam zachowanie mojego psa na codzień i wyobrażasz sobie w jakim byłam szoku!!! Dzisiaj na spacerku podczas zabawy z innym psem mój znalazł "skarb" wielką śmierdzącą kość! Podchodzę, zabieram koche z pyska bez żadnych sensacji i w tym momencie podlatuje "kolega spacerowicz" i mój tygrys kłapie go zębami. Wyglądało jakby chciał go odgonić od tej kości(której już w zębach nie miał:)) Poprostu pazera taka!!! Pozdrowienia :dog: :dog: :dog:
-
Chciałam zapytać czy może ktoś z Tychów jeździ do psiego przedszkola "GOSTAR" w Katowicach. Pozdrawiam :dog: :dog: :dog: [/b]
-
To prawda [b]asher[/b] nie da się w wirtualnej rzeczywistości ocenic zachowania psa ale forum czyta wielu doświadczonych "psiarzy" i każda opinia jest dla mnie cenna! Do tej pory wydawało mi się, że jestem doświadczona w tej materii ale jak widać co pies to charakter! Rozejrzę sie za psim przedszkolem. Ze względu na dzieci nie mogę sprawy zbagatelizować! Pozdrowionka :dog: :dog: :dog:
-
Opisze zachowanie psa na codzień: Posiłki zjada dosyć łapczywie ale wsadzam ręke do michy dokładam coś, czasami przesuwam nogą michę, zabieram kość i nie wzbudza to w nim zadnych odruchów agresji. Nie robię tego często żeby nie wzbudzać w nim odczucia, że żarcie jest "ulotne" bo pewnie byłby jeszcze bardziej łapczywy. W trakcie przygotowywania posiłku jest blisko mnie ale nie obskakuje szafek a na komendę odchodzi siada i czeka cierpliwie. Dopiero jak micha ląduje na ziemii podchodzi i zjada. Jak do nas przychodzi ktoś z psem i jest aktualnie pora karmienia to powarkuje przy jedzeniu jak konkurencja podchodzi zbyt blisko michy. Na spacerze podbiega chetnie do innych psów zachęca do zabawy a jak trafi na starszego kolegę próbuje na ile może sobie pozwolić w razie draki pozwala starszemu powąchać co fajnego sobie wygrzebał:) Są, również takie psy na które szczeka z daleka i kolegami juz raczej nie są. Nie jest tez bojaźliwy bo jak starszy kolega na niego nawrzeszczy to przez chwilę sie nim nie interesuje a potem znowu próbuje go rozbawiać skokami na boki. Jeżeli chodzi o zachowanie w domu to tak jak pisałam wcześniej pies zna swoje miejsce, nie kręci sie podczas posiłków przy stole, śpi na swoim miejscu z daleka od naszych łózek. Czasami poszczekuje jak słyszy jakiś ruch za dzrzwiami ale nie jest to też nerwowe darcie bardziej poszczekiwanie. Zachowania niepożadane, nad którymi teraz pracuje to ciągnięcie na spacerach i gonienie nogawek moich dzieci ale uważam, że w wieku trzech miesięcy bywa to częstym zachowaniem. Czasami przy zabawie łapie zębami za ręce ale po zwróceniu uwagi przestaje. I co myslicie ???
-
Zgadzam sie, że pośród kilku psów przebywających w domu młodszy powinien ustąpic starszemu ale tutaj sytuacja była troche inna bo psy były w początkowej fazie ustalania kto tu ma większe prawo do michy. Inaczej, myśle jest gdy mieszkają razem i mają to ustalone. Pies rzeczywiście był bardzo głodny bo posiłek był opóźniony o godzinę. Co nie zmienia faktu, że nie powinien ugryźć mnie!! Mam nadzieję,że jak pisze [b]mmbbaj[/b]- był to jednorazowy incydent- bo nie zauważyłam we wcześniejszym zachowaniu psa żadnych oznak agresji a zasadę ograniczonego zaufania stosujemy zawsze bo w domu są dzieciaki. Pozdrowionka :dog: :dog: :dog:
-
Witam Anie i Psy:) Wiem,że trudno ocenic sytuację nie widząc jej ale ja ewidentnie odebrałam ze to w moim kierunku ponieważ ręka z miską była jeszcz wysoko a urąbał mnie w tą opuszczoną. Fakt,że był bardzo zdenerwowany obecnością drugiego psa bo powarkiwał jeszcze później jedząc juz swoją porcję. Oczywiście na mój okrzyk zaraz mnie puścił. Nie skarciłam go biciem bo napewno by go to nie uspokoiło ale przez cały wczorajszy dzień ignorowałam go totalnie. Nie odezwałam sie słowem a komende"miejsce" wydawałam gestem wskazującym. Widziałam że czuł sie nie swojo próbował podchodzic ale nie widząc zainteresowania z mojej strony wracał na miejsce. Dopiero dzisiaj rano niesmiało zamerdał ogonkiem... To jest mój czwarty pies a drugi ONek nigdy z moimi poprzednimi pupilami nic podobnego mi się nie przydarzyło, dlatego jestem wdzięczna za Wasze opinie !! Pozdrowienia 4all :)
-
Witam serdecznie :D Dzięki za wsparcie [b]mmbbaj[/b]. Nie ukrywam,że trochę spanikowałam. Dzisiaj przeanalizowałam na chłodno całą sytuację i doszłam do wniosku,że masz rację! Sama mu zafundowałam ten incydent z innym psem koło michy. Na codzień jest wesołym i rozbrykanym szczeniakiem. Świetnie się zsocjalizował ze mną i moimi dziećmi (16 i 10 lat) załatwia się na dworze,zostaje sam w domku bez żadnych sensacji... tylko marzyć żeby z wiekiem nie skołowaciał:) Boję siejednak,że jak raz sobie pozwolił na gryza to może mu się to teraz częściej przydarzać! Pozdrowienia!
-
To fakt! Byłam wczoraj trochę zdruzgotana tą sytuacją i postaram sie dzisiaj rozjaśnić to wszystko. Byłam z psiunią na proszonym obiadku w obcym dla niego domu,w którym oprócz miłych właścicieli zamieszkuje 7-mio miesieczny pies. Wszystko układało sie gładko do momentu kiedy wyjechały michy z żarciem! Ja przygotowywałam miche dla mojego tygrysa a Pani domu dla swojego. W momencie kiedy miałam już w ręce miske z zamiarem przeniesienia jej w spokojne miejsce pojawił sie kolega ale nawet nie podszedł do naszego korytka tylko zakręcił sie w okolicy. W tym momencie mój pies zaczął szczekać i warczeć i w tej sekundzie wczepił sie zębiskami w moją rękę. Ugryzienie nie było z gatunku kłapnięcia bo zręki polała sie krew i boli mnie do dzisiaj. Chce podkreślić, że nie praktykuję zabierania jedzenia psu w trakcie żeby np. sprawdzić czy odda i takie tam. Całe to zdarzenie zasiało we mnie niepokój bo o ile jestem sobie w stanie wytłumaczyć agresję w takim momencie to zupełnie nie rozumiem dlaczego była ona skierowana do mnie. Nasze dotychczasowe stosunki były nienaganne! Byc może za wiele sie naczytałam o domianacji szczeniaków i dlatego panikuję ale jak tu być spokojnym jak sie patrzy na dziury po zębach swojego psa na własnej ręce... Pozdrawiam Anie i Psy:)
-
Dzisiaj mój 12 tyg.ON mnie ugryzł! Ponieważ z obserwacji psów znam różne rodzaje ugryzień moge powiedzieć że mój mnie nieźle uwalił w ręke! Stało sie to w momencie kiedy wędrowała do niego micha z jedzeniem a w pomieszczeniu był też drugi pies właścicieli mieszkania. Sytuacja przyznam była trochę nerwowa, ponieważ obydwa psy czekały na jedzenie. Nigdy wcześniej mój psiak nie okazywał agresji i wie (jak mi sie do tej pory zdawało) gdzie jego miejsce w naszym stadzie... Nigdy nie spał w moim łóżku ani nawet w poblizu, nie kręci się wokól stołu podczas jedzenia, leży spokojnie i czeka na swoją kolej. Zna już podstawowe komendy takie jak "siad" czy "waruj" i jak do tej pory rozumieliśmy sie świetnie. Dzisiejszy incydent tak mnie zszokował, że nie byłam w stanie właściwie zareagować i przyznam,że nie wiem co oznacza "właściwie" w takim momencie. Bardzo Was proszę o opinie, może ktoś już miał taki problem? Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków!!