No własnie sęk w tym,że konkurent nie stał na linii miski tylko
za moim psem z tyłu...
Ale jeszcze jeden szczegół uszedł mojej uwadze. Kiedy wzięłam korytko
do ręki a ten drugi psiak ruszył w naszą stronę to ja odruchowo
podniosłam rękę z miską wyżej i wydaje mi się, że wtedy mój pies
mógł odnieść wrażenie, że jedzonko powędruje do starszego
kolegi i zaczął szaleć, a po drodze dostało sie mnie.
:shock: