Podliczyłam - ku przestrodze - mniej więcej 1300 zł.
Koszty tylko wyżej wymienionych chorób (badanie zeskrobin w kierunku nużycy, 8 zastrzyków, zdjęcie i diagnoza stawów bidrowych, konsultacja potwierdzająca diagnozę, zabieg pectinektomii i odnerwienie stawów biodrowych, leki pooperacyjne, zdjęcie po 3 miesiącach). Koszty dodatkowe na dziś - to 1 x na 3 miesiące 147 zł Caniviton Forte 30 - do odwołania (może do końca życia psa).
Właściwie to nie o koszty tu chodzi, gdyż ON z hodowli też cierpią na takie przypadłości ale statystycznie o wiele rzadziej. Suka przekazująca potomstwu nużycę może być odsunięta od hodowli, Psy i suki z dysplazją (w przypadku owczarków niemieckich), w ogóle nie są dopuszczane do hodowli. Ryzyko wystąpienia chociażby takich przypadłości jest niższe.
Ważna jest również psychika. Zdecydowaliśmy się na ON, ponieważ jest to pies stworzony do współpracy z człowiekiem, łatwy do ułożenia. He, he - brak socjalizacji w pseudohodowli spowodował, że szczeniak warczał na każdego obcego. Dołożyliśmy mu jeszcze "miłych" kontaktów z weterynarzami w dużej klinice (każda wizyta - 8 zastrzyków - inny weterynarz stojący i czekający, pochylający się aby "zadać ból"). Po PT pies przestał bać się ludzi przechodzących, ludzi z psami, ale ktoś stający nagle, w bliskiej odległości, jest "ogromnym zagrożeniem". Dla "zielonego" opiekuna jest to duży i uciążliwy problem. I to znów pokłosie "braku papierka".
Żeby oszczędzić sobie tych wszystkich kłopotów, teraz nawet papierek by mi nie wystarczył. To jeszcze będzie musiała być "Ta Hodowla". I łut szczęścia oczywiście.
To wszystko KU PRZESTRODZE. Lepiej cieszyć się z psem wspólnym życiem niż wspólnie walczyć, mając nadzieję, że kiedyś będzie normalnie.