A a myślę, że fajnie, że nie pokazali kolejnej gwiazdy z wypieszczonyn pieskiem z najlepszej hodowli, tylko Sistars z trzema przybłędami. Taki sposób pokazywania zwierząt sławnych jest dobre, bo może dzięki temu dzieciaki nie bdą prosić rodziców o rasę, tylko przyjmą, ż emogą pojechać do schroniska i wziąć równie kochaną kulkę.
Móicie co chcecie, ale taki trop mi się podoba. Co prawda prowadząca "nie pachnie" mi psami, ale to już tym razem wątek poboczny. Bo za te psy ze schroniska należy im się piątka!