Oczywiście przywiozłem veta do psa, ale niestety tego od Flegaminy (z Wołomina), bo najbliżej mieszka. Był to jednak mój ostatni kontakt z tym gościem, bo nie wzbudza zaufania, tudzież poczucia, że ma się do czynienia z profesjonalistą.
Obejrzał psa w kojcu, jednak nie miał ochoty do niego wchodzić, choć pies leży markotny i raczej mu nie w głowie żadna agresja (nie wiem jakby się zachował, gdyby widział obcą rękę macającą go po brzuchu).
Vet kazał odstawić flegaminę, ale kontynuować podawanie antybiotyku Augumentin (przepisał dodatkowe opakowanie - 2 tygodnie). Ocenił że może to być wodobrzusze od choroby serca i przepisał: Digoxin, Enap i Furosemid (to chyba moczopędne). Dodał, że będą potrzebne spuszczania wody z brzucha, ale na pytanie o sposoby uspokojenia psa na taki zabieg raczej coś tam bełkotał i nic nie zrozumiałem z tego (50 zł). Mam się z nim kontaktować po tygodniu, jeśli pies bedzie miał biegunkę lub wymioty. Mam też mu mierzyć obwód brzucha.
Pies odkrztusza tylko przezroczysty ślub/ślinę/wodę - nie ma tam krwi. Pies nie ma biegunki, ani wymiotów (choć coś odkrztusza i jakby chciał zwymiotować). Ma wyraźnie wzdęty brzuch, miękki na spodzie, ale na łapach nie ma miękkiej skóry.