Witam,
nie chciałam zakładać nowego wątku bo myślę, że nie ma co zaśmiecać. Mamy 13 letnią małą suczkę. Niestety dopadło ją ropomacicze. Była już w ciężkim stanie wet zalecił antybiotyki bo były małe szanse, że przeżyje zabieg. Z powodu pogarszającego się stanu (wymioty z brązową wydzieliną , nie wiemy czy to krew była) wet powiedział, że albo sterylizacja albo do uśpienia. Postanowiliśmy zaryzykować sterylizacje skoro dawał szanse na wyzdrowienie. Przeszła sterylizację, otrzewna lekko zaróżowiona, ale sterylizacja się udała. Powiedział, że jak przeżyje do rana (zabieg w sobotę wieczorem to będzie ok) wybudziła się. Nie interesuje się raną ale jest bardzo słaba. Dodam, że przez kilka dni przed zabiegiem nie jadła i nie piła jedynie jak coś jej podawano. Po zabiegu dostała trochę wody ale wymiotowała . Dziś 2 dzień po zabiegu pije wodę i je zupki (takie papki ugotowane) ale bardzo mało. Jest bardzo słaba, prawie nie chodzi, czasami kawałek przejdzie i się przewraca na boki. Prawie cały czas leży. Moja mam się nią zajmuje bo ja niestety daleko mieszkam i mówiła, że czasami jakby zgrzyta zębami. Nie wiem czy to z bólu czy co się dzieje. Wet ma dziś przyjechać i podać kolejne kroplówki na wzmocnienie. Nie wiem czy ktoś z was miał doświadczenie w takich sprawach ale chciałabym uzyskać opinię czy nie przedłużamy cierpienia psa i czy nie lepiej pozwolić jej odejść. Czy to normalne i z powodu wcześniejszego osłabienia wraca długo do siebie? Czy zalecacie jakieś specjalne zabiegi , jakieś dodatkowe leki czy coś? Czy to normalne , że tak ciężko wraca do zdrowia z powodu wieku? Z góry dziękuję za odpowiedzi.