Ja widzę sytuację niejako z dwóch stron. Sama miałam 2 psy, niemowlę i spacery były na początku mordęgą, ale na to się pisałam i to dało się przeżyć. Da się z wózkiem i 2 psami, naprawdę. Z drugiej strony niestety jedną z naszych suczek trzeba było oddać mojej rodzinie na wieś - źle zniosła naszą przeprowadzkę ze wsi do miasta, non stop szczekała w bloku, była nieszczęśliwa i dawałao o tym głośno do zrozumienia wszystkim dookoła (non stop groźby od sąsiadów, że wezwą policję). Przeszła szkolenie, długie spacery przed wychodzeniem z domu, telewizja na głos, kongi i inne takie, nic nie zadziałało poza delegacją na wieś. Teraz śpi w łóżku z moją ciotką, ma ogromny ogród i 3-4 spacery dziennie, bo to psoluby są i jest przeszczęśliwa. Uważam, że wybraliśmy mniejsze zło. Druga psica sprawuje się spokojnie i z nami zostaje. Autorko, jeśli już na początku zakładasz, że się nie da - oddaj lepiej psy w dobre ręce, bo psy w kojcu też wymagają spacerów i będąc jedynie w kojcu, będą nieszczęśliwe na pewno. A na przyszłość nawet przygarniając psa w dobrej wierze zastanów się, czy się na to piszesz całkowicie. Rozumiem, że intencje były dobre, ale decyzja zdecydowanie nieprzemyślana i im szybciej znajdą nowe, dobre domy, tym lepiej dla nich. Przy okazji chciałabym Was zaprosić do tworzącej się społeczności [url]www.myzoo.pl[/url] - dopiero się rozkręca, ale ma potencjał.