Gosiu, to zrozumiałe, że czujesz zmęczenie - tak dużo masz na głowie. I nie wiadomo, jak długo Kanguś jeszcze będzie szukał domu. To smutne, że ludzie tak są nieczuli na krzywdę zwierząt, zaganiani tylko własnymi sprawami, a najlepiej zarabianiem dużej kasy przy jak najmniejszej ilości problemów. Po prostu lekko i wygodnie. Rozumiem Cię doskonale, bo właśnie wróciłam od kobiety z sąsiedniego bloku, którą trochę znam z widzenia. Jest to samotna starsza schorowana pani ze starym schorowanym psem, którego nie ma siły znosić ze schodów z I piętra. Wcześniej widywałam ją na spacerach w tłumie przeróżnych "miłośniczek" psów. Ale teraz nie ma nikogo, kto by jej pomógł wyprowadzić psa, żeby mógł choćby się załatwić..ech ludzie.
Przelałam październikową deklarację dla Kangusia.